Recenzje

2022-08-16
Kwiat Jabłoni I Goście - "Wolne Słowa"
Płyty wydawane przy okazji rocznic Powstania Warszawskiego zwykle mają charakter zbioru pieśni patriotycznych, wojennych, czy powstańczych, interpretowanych na różne sposoby. Duet Kwiat Jabłoni zaproponował jednak album o wydźwięku nieco szerszym.
Wykonawca: Kwiat Jabłoni I Goście
Wytwórnia: Agora Muzyka / Muzeum Powstania Warszawskiego
Rok wydania: 2022

Na „Wolnych Słowach” Katarzyna i Jacek Sienkiewiczowie postanowili zinterpretować na nowo pieśni traktujące o wolności w nowym wydaniu, zapraszając przy okazji do udziału różnych gości. Istotnym jest jednak fakt, że to piosenki z kręgu muzyki rozrywkowej, sięgające nawet kilku dekad wstecz.

Album otwiera interpretacja „Nie, nie, nie” z repertuaru T. Love. Rodzeństwo Sienkiewiczów podzieliło się tu po połowie partiami wokalnymi zaś lekka, osadzona nieco w stylu country warstwa muzyczna sprawia, że ten w sumie dość poważny tekst Muńka Staszczyka 'wchodzi' jeszcze płynniej, niż w oryginale. W podobnej stylistyce, choć odrobinę bardziej bluegrassowej pierwszy z gościni Natalia Kukulska interpretuje „Wolne ptaki” z repertuaru Varius Manx. Siłą rzeczy bardziej poetycko wypada „Jutro możemy być szczęśliwi” grupy Raz Dwa Trzy, gdzie gościnnie zaśpiewała Kasia Lins, nadając jednocześnie swoim głosem całej kompozycji jeszcze więcej melancholii. Zaskakująco wybrzmiewają „Światła miasta” Partii. Tu gościnnie pojawił się Miuosh, który do oryginalnego tekstu Lesława dołożył także swoje wersy. To spowodowało, że ten punkowy muzycznie numer stał się wieczorną pieśnią (jakkolwiek trywialnie by to nie brzmiało) wolnych ludzi. Z kolei w utworze „Warszawa ja i ty” z repertuaru Ireny Santor gościnnie zaśpiewała sanah. To bodaj najlepsze obsadzenie 'po warunkach' na całej płycie, bowiem Zuzanna brzmi kokieteryjnie, nieco staroświecko, ale i ze względu na tekst Jerzego Haralda - bardzo obrazowo. Zaś najpoważniej zabrzmiał „Klus Mitroh” Klausa Mitffocha, w którym gościnnie udzielił się Igo. Ta dość żywa i nerwowa kompozycja autorstwa Lecha Janerki brzmi tu bardzo ponuro, orkiestrowo i marszowo. „Płachtę nieba” autorstwa Jacka Kleyffa interpretuje natomiast Jucho znana z Domowych Melodii, która bardzo naturalnie odnajduje się w nieco klezmerskim anturażu muzycznym, który Kwiat Jabłoni zaproponował w tej interpretacji. Najbliżej oryginału jest z kolei „Trwaj chwilo, trwaj” z repertuaru Elżbiety Adamiak, która nawet zachowuje tempo, zaś gościnnie śpiewa tu Natalia Grosiak z Mikromusic. Tiltowy „Mówię ci, że” wyłącznie z udziałem rodzeństwa Sienkiewiczów przejmuje nie mniej, niż oryginał i najmocniej skłania do refleksji ze wszystkich utworów zawartych na płycie. Wydaje się bowiem, że ta klasyczna kompozycja Tomka Lipińskiego najlepiej odnalazła się w stylistyce Kwiatu Jabłoni. Nie można tego powiedzieć jednak o zamykającej „Wolne słowa” interpretacji „Nie pytaj o Polskę” Grzegorza Ciechowskiego z udziałem Kuby Kawalca z Happysad, która została kompletnie rozcieńczona w folkowej 'obudowie'.

Nad płytą „Wolne słowa” unosi się duch wolności i nadziei – głównie ze względu na teksty utworów, jakie duet wraz zaproszonymi gośćmi postanowił wziąć na warsztat. Nie jestem jednak pewien, czy traktować ten album jako trzeci w dorobku Kwiatu Jabłoni, czy jako zupełnie odrębny projekt poboczny. Wiem natomiast, że wracać do niego będę raczej okazyjnie.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load