Recenzje

2022-08-31
Czerń - "Czerń"
Po pełnowymiarowych „Zgliszczach” sprzed dwóch lat, formacja Czerń wróciła z nowym materiałem – ep-ką zatytułowaną po prosty „Czerń”.
Wykonawca: Czerń
Wytwórnia: Arcadian Industry
Rok wydania: 2022

Niewiele ponad dwudziestominutowe wydawnictwo pojawiło się w czasie dość szybkim. Dotąd bowiem Czerń znana była raczej z realizacji swoich nagrań w dość niespiesznym tempie. To także pierwsza płyta zrealizowana z nowym gitarzystą grupy – Piotrem Sałatą. Co zatem słychać na „Czerni”? Przede wszystkim przesunięcie środka ciężkości w stronę death metalu. To rzuca się na uszy już od pierwszych dźwięków otwierającego „Gorszego Miejsca”, w którym gęsty klimat gitar (nieco ‘soulflyowych’ momentami) łamią partie perkusji Arka Lercha oraz z jak zwykle głęboki growl Łukasza Zająca. Nie brakuje też jednak elementów melodyjnych, zwłaszcza w drugiej części utworu, które ciekawie go urozmaicają. W kolejnym kawałku „Półśrodek” wokal zaskakuje nieco większą przejrzystością (złote ucho jednak temu, kto bezbłędnie usłyszy treść utworu ;) ), zwłaszcza, że numer brzmi, jakby zaszyto w nim trzy różne kompozycje w niespełna 6 minut. Jeśli traktować go jako wizytówkę najnowszego oblicza Czerni, to brawa za inspiracje. Z kolei w „Pustce” czuć także klimat najwcześniejszych dokonań grupy, zahaczających o hardcore. Kapitalny numer i dzięki swojej rytmice - zdaje się – pewniak koncertowy. Zamykające całość „Wartości” to ponury, tormentowy walec, traktujący lirycznie jednocześnie o końcu i początku czegoś nowego (Na zgliszczach wyrośnie/Trwalsze/Mocniejsze/Zdrowsze). Zaś zamykająca utwór solowa partia gitary stanowi idealnie zwieńczenie całości. Tak po krótce przedstawia się wersja cyfrowa „Czerni”, natomiast nośnik fizyczny będzie zawierał bonusową kompozycję „Nie ze skały”, będącą odświeżoną wersją utworu tytułowego z debiutanckiego wydawnictwa grupy. Numer przeszedł lifting i ma na celu jeszcze dokładniejsze przypomnienie, gdzie sięgają korzenie Czerni.

Mimo czasu trwania, „Czerń” to jedno z lepszych tegorocznych polskich wydawnictw w kategorii metal. Dzięki temu, że materiał nie jest zbyt długi, łatwo go sobie zapętlić, a wtedy można w pełni usłyszeć jego niejednoznaczność muzyczną i tekstową.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load