Recenzje

2021-05-10
Las Trumien - "Licząc Umarłych"
Po ubiegłorocznej debiutanckiej ep-ce, formacja Las Trumien wzbudziła apetyty nie tylko wśród fanów sludge’u, czy doom metalu, ale wśród słuchaczy ciężkiej muzyki w ogóle. Panowie idąc za ciosem, uraczyli nas więc ponad 30-minutowym długograjem „Licząc Umarłych”.
Wykonawca: Las Trumien
Wytwórnia: Piranha Music
Rok wydania: 2021

Opowieści z krypty, to pewne uproszczenie dla treści wyśpiewywanych przez Wojciecha Kałużę (wokalisty m.in. J.D. Overdrive i Mentora) w naszym ojczystym języku. Oto bowiem przed nami 7 lirycznych historii o seryjnych mordercach, z których każda (w książeczce płyty) została okraszona genezą/wprowadzeniem autora. ‘Różnorodność’ tych zbrodni nie tylko przytłacza, ale przede wszystkim daje pojęcie o tematyce, którą  Las Trumien podejmuje w swojej twórczości. A jak to wygląda muzycznie? Chamski, piwniczny i ciężki sludge/doom metal, będący niejako podstawą całości, wzbogacono o różne elementy. I tak w bujającym „Królu w Złotej Rękawiczce” doom przeplata się ze stonerem. Jeszcze większą melodyjnością, zwłaszcza pod kątem wokalnym odznacza się natomiast „Gdy Zatrzęsie Się Ziemia”. Bardzo złowieszczo prezentuje się „Klan”, gdzie opowieść o parze szkockich morderców z XVI wieku przytaczana jest na tle dość sabbathowego riffu z kapitalnym przyspieszeniem w drugiej części utworu. Nie gorzej wypada „Sprzedawca Śpiewników”, gdzie kołysząco-kroczącemu riffowi wtóruje perkusja z - nie po raz pierwszy zresztą użytym na płycie - cowbellem. Z kolei plugawy (acz w konsekwencji przebojowy) „Cmentarz Miłostowo” ma w sobie sporo… bluesa. Pewnym wyłomem dla konwencji są naznaczone punkiem „Krokodyle Łzy”, które jednak znakomicie urozmaicają całość. Finał natomiast stanowi epicki „Synod Trupi”. Historia sięgająca Włoch IX wieku, która nawiązuje do ówczesnej sporej ilości pontyfikatów, ma swoje makabryczne momenty. Tu zaś została ubrana w mocarny, ciężki walec, a także we fragment bodaj najczystszej partii wokalnej na całym albumie.

Oczyma wyobraźni widzę prezentację muzyki Lasu Trumien na żywo. Właśnie widzę, bo o ile o część soniczną jestem spokojny, o tyle stronę wizualną spokojnie można by osadzić między cmentarzem, a prosektorium. Trup na „Licząc Umarłych” ściele się bowiem gęsto i zatęchle.


Autor: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load