Recenzje

2021-05-14
Asylum - "Independent"
Zapraszam na wyprawę w góry. Konkretnie do Zakopanego. Będzie bardzo energetycznie. Z dużą dawką prądu, choć tym razem nie zapewni go góralska herbata, a brzmienie instrumentów. Wycieczka będzie ciekawa również patrząc na historię zespołu i albumu.
Wykonawca: Asylum
Wytwórnia: Metal Blast Records
Rok wydania: 2021

Początki Asylum datuje się na 2004 rok. Trzy lata później ukazało się wydawnictwo „Beyond Beliefs”. W 2010 roku nagrano płytę „Independent”, ale w tym samym roku grupa się rozpadła. Album trafił do szuflady. Reaktywacja Asylum nastąpiła dwa lata temu. Zapowiadana jest nowa płyta. Mimo tego zdecydowano, by po 11 latach światło dzienne ujrzało niewydane dotąd wydawnictwo. Niejako zapowiada to, co ma nadejść. Jednocześnie jest dokumentem czasów, które minęły, bo tamten i obecny skład Asylum łączy tylko jedna osoba – gitarzysta Matt Lipik. Jeszcze jedna ciekawa sprawa: płyty nie wydało polskie wydawnictwo, a niemieckie Metal Blast Records.

Cofamy się więc o jedenaście lat. Choć w sumie niekoniecznie. Gdyby ktoś powiedział lub napisał, że materiał nagrano kilka miesięcy temu, byłbym skłonny w to uwierzyć. Nie czuć upływu czasu. „Independent” dostarcza dawkę thrash metalowego brzmienia. W tym przypadku nie chodzi akurat o zawrotną szybkość. Choć przydarza się po drodze bardzo żwawy „Saint” i atakujące, ostre oraz bardzo udane „State of Oppression” z udziałem Uappy Terrora, wokalisty Terrordome. Ponadto zmiany tempa jak w „Enemy”, solówki.

Całość sprowadza się do energicznego, mocnego i ostrego grania. Wejście z kopyta – „You Will Die” ustala teren. Nie zabrakło pierwiastka grozy w brzmieniu słyszalnego m.in. w „About Gods”. Pomaga też growl Pawła Kiedziucha. Trudno wskazać utwór odstający od całości na minus. W kwestii najlepszych kompozycji można wyróżnić choćby „Age of War” – dość złożony jak na standardy albumu. Nie obce było zespołowi przejmowanie się losami świata. „Rwanda” nawiązuje do ludobójstwa, do którego doszło w tamtym kraju w 1994 roku.

Można pobawić się w góralskie porównania. „Independent” to ostra, góralska ciupaga. Wióry lecą. Dobrze, że album po latach czekania na wydanie może dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Wzmaga też ciekawość, co przygotuje (choć w mocno zmienionym składzie) Asylum.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load