Recenzje

2021-07-09
Leski - "Supersam"
Leski wydał pasującego idealnie do wakacji następcę płyty „Miłość. Strona B” z 2018 roku.
Wykonawca: Leski
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2021

Gorąco. Aż za gorąco. Wielu z nas nie pogardzi odrobiną odświeżenia, powiewem wiatru (byle nie gwałtowny poryw). Jeśli ktoś jest na wakacjach - towarzyszem w odpoczynku. Jeśli nie - towarzyszem niezbyt inwazyjnym, ale takim przy którym można się zatrzymać, a może nawet trochę powspominać.

Moim zdaniem wyżej wymienione cechy posiada nowa płyta Leskiego. Tworzona w czasie pandemii zdaje się być ucieczką w refleksje, szukanie spokoju w sobie i na zewnątrz oraz wspomnienia dzieciństwa. Planszówki, składak, Sprite, Fiat 126p. Ale też przekomarzania się z modą na bycie fit w - a jakże - „Fit”, wątek psiarski w „Chinach”, popularniejszy ostatnio, bo i Patrick The Pan porusza go w „Nie chcę psa”. Jak informuje notka prasowa, żaden z tekstów nie powstał na tzw. papierze, powstawały dopiero przed mikrofonem. Jeżeli to prawda (a spokojnie możemy przyjąć, że tak), to jeszcze większe brawa dla Leskiego. Bo nie ma tu chaotycznego wyrzucania myśli. To uporządkowany strumień świadomości.

Muzyka daje dużo przyjemnych odczuć. Sporo akustycznej gitary, często wychodzącej na pierwszy plan. „Nie chcę zmieniać nic” jest pochwałą spokoju z klimatem domowego folku. Bardzo ładnie brzmi też balladowy „126p”. Sporo utworów łączy delikatne brzmienie gitary z elektroniką. W ciekawie balansującym „Supersamie” dochodzą jeszcze przestery. Poza tym trochę ejtisowych, syntetycznych wpływów na początek „Składaka” i electrokawałek „Fit”.

„Supersam” to u Leskiego zwrot w stronę spokoju. Poprzednik - „Miłość. Strona B” bywała nerwowa. Tu jest kameralnej, intymniej, choć nie wyzbywając się eksperymentów. Okładkowe układanie puzzli. Łapanie oddechu. Z wrażeniem, że nie ma niepotrzebnych dźwięków.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load