Recenzje

2021-10-29
Duran Duran - "Future Past"
Po sześciu latach oczekiwania dostaliśmy nowy bardzo dobry album grupy Duran Duran, który według naszego recenzenta Jakuba Oślaka "jest doskonałym przykładem kunsztu i doświadczenia, jakie na przestrzeni dekad zgromadzili muzycy DD".
Wykonawca: Duran Duran
Wytwórnia: BMG
Rok wydania: 2021

Duran Duran to kwintesencja popu lat 80-tych i nowej fali gwiazd, które przy pomocy syntezatorów i androgynicznych stylizacji przyćmiły ‘obowiązujące’ gitary, rock i długowłosy nieład. Kiedy mówimy o muzyce ‘tamtych czasów’ i ich wciąż odczuwalnym wpływie, często nieświadomie myślimy właśnie o DD. Ich sukces to dobry zbieg wielu okoliczności: czasu, talentu, odwagi i ‘żyznej ziemi’, która zdawała się czekać na takie właśnie zjawisko. To czas rozkwitu new romantic i ery video, gdzie wygląd oraz video-klipy często okazywały się przełomem dla popularności wschodzących wówczas gwiazd. Ale DD to nie tylko gwiazdorski wygląd i postawa; to przede wszystkim świetne przygotowanie muzyczne. Ówczesny pop, o czym często wspomina się z niedowierzaniem, wymagał doskonałych umiejętności instrumentalnych, kompozycyjnych oraz producenckich. Efektem tego wszystkiego była swoista ‘Beatlemania’, jaką doświadczyło DD, oraz początek zespalania się muzyki pop z rockiem.

40 lat minęło, a Duran Duran wciąż działają, a ich dorobek płytowy to seria wielu przebojów, niewypałów, niedocenionych arcydzieł, wielkiego powrotu, oraz pogoni za dawną sławą. Wbrew pozorom, przez całą swoją karierę przynosili kolejne płyty dość regularnie; na ich nowy krążek, Future Past, musieliśmy czekać najdłużej jak do tej pory, gdyż „aż” sześć lat. Na pewno swój wpływ miał na to lockdown; jeśli wierzyć słowom Johna Taylora, większość tego materiału była gotowa jeszcze przed pandemią. Decyzja zespołu o opóźnieniu premiery nie dziwi: płyta jest doskonałym przykładem kunsztu i doświadczenia, jakie na przestrzeni dekad zgromadzili muzycy DD. Jest przepełniona radością, ale i niepokojem; zachęca do ‘chwytania dnia’, ale i spoglądania głęboko w siebie. Jest nowoczesna, ale nie odcina się od korzeni DD, łącząc współczesne trendy z chwytami lat 80’tych. Jest jednoznacznie jedną z najciekawszych, najbardziej trafionych albumów w całym ich dorobku.

Duran Duran od zawsze otaczali się aurą fantazji, Nibylandii; patrząc na współczesne fotografie Simona, Nicka, Johna i Rogera nie sposób nie pozazdrościć im genów ‘wiecznej młodości’. Przekłada się to także na to, co DD prezentują muzycznie. Future Past nie jest rzeczą odległą od najważniejszych dzieł zespołu. Ta sama przebojowość, ta sama radość, ujmująca liryka i zaraźliwe emocje. Nie usiłują uparcie modyfikować tego, co już potrafią, ani bezmyślnie odcinać kupony od przepastnego worka przeszłości. Wystarczy kilka sekund numerów takich jak „All Of You”, „Invisible” czy „Anniversary”, aby natychmiast stwierdzić z jak dynamitowym materiałem mamy do czynienia. Z kolei „Give It All Up” czy tytułowe „Future Past” dodają albumowi charakteru i przestrzeni, podtrzymując to bardziej czerpane, liryczne oblicze DD. Czasami jest przesadnie energicznie („Tonight United”), lub zbyt ‘nowatorsko’ („Hammerhead”); grunt, że płyta chce nam dużo przekazać, skutecznie i wiarygodnie.

Pytanie tylko, czy synth-popowy zespół kierowany przez 60-latków, chociaż wciąż młodych duchem, ma szanse przemówienia do szerszej publiczności? Duran Duran na pewno nie składa broni i cieszy się, że udało im się wydać kolejny, świetny album. To, że sięgnie po niego ułamek publiczności, która wyniosła Rio i Seven and the Ragged Tiger na szczyty list przebojów to osobna, nieunikniona kwestia. Nawet najsilniejsze punkty Future Past nie zostaną w sercach na dłużej (w takim stopniu, co „Come Undone” czy „Ordinary World”), co samo w sobie nie jest zarzutem; po prostu w czasach przesytu muzyką, jej obfitością i nieograniczonym dostępem dla każdego, DD musi walczyć o swoje. Lojalność starych fanów to jedno, ale zdobywanie nowych – to sztuka tajemna. Syntetyczny pop lat 80-tych, chociaż inspiruje młodsze pokolenia, jest trudny do przetłumaczenia na język współczesności. Większe szanse powodzenia na młodzież imitująca źródło, niż pionierzy, którzy to źródło wskazali.


Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load