Recenzje

2021-10-29
Ministry - "Moral Hygiene"
Grupa kierowana przez Ala Jourgensena, choć lata największej sławy ma już za sobą, jednak nie schodzi poniżej pewnego poziomu i nadal z pasją komentuje otaczającą nas rzeczywistość.
Wykonawca: Ministry
Wytwórnia: Nuclear Blast
Rok wydania: 2021

Ostatnie lata wydają się być jakoś bardziej zwariowane. Stylistyka industrialnego metalu jest idealna do komentowania tego, co się dzieje wokół nas. Bo można się wyładować, powkurzać, a tekstowo pozwolić sobie na więcej. I tą drogą poszedł Ministry pod przewodnictwem Ala Jourgensena. Groza, alarmy, wsamplowane głosy, trochę pompy i wojennego nastroju. Wprowadzający „Alert Level” dobrze opisuje, co się będzie dziać dalej.

Ale mimo metalowej otoczki i sporej dawki groźnych dźwięków przeplata się to z melodyjnymi elementami. Najbardziej w tę stronę skręca lżejszy „Believe Me”. „Broken System” opiera się na chwytliwym riffie gitarowym, wojowniczych wokalach, a początek kieruje nas nieco w orientalną stronę. Na szybkość postawiono na finiszu w szybko tnącym „TV Song #6 (Right Around The Corner Mix)”. Elementy napierdzielanki zawiera też „Good Trouble”, a dynamikę i operowe chóry zapewnia „Sabotage Is Sex” (tu na wokalu Jello Biafra). Do tego garść elektro, najbardziej groźna w „We Shall Resist”. Ponadto mamy pokłon w stronę The Stooges w postaci niezłej interpretacji „Search And Destroy”.

Zespół lubuje się na tej płycie w wsamplowanych dźwiękach protestów, ulicy i wypowiedzi znanych osób (w paru momentach jest ich więcej niż wokali i krzyków). Choć pojęcie „znany” można tu potraktować szeroko, światowo, więc wielu rozpozna pojawiającego się kilka razy Donalda Trumpa. Ale również lokalnie, amerykańsko. Tam wielu w końcowej zbitce „Death Toll” i „TV Song #6 (Right Around The Corner Mix)” przypomni sobie o istnieniu Kennetha Copelanda – teleewangelisty, który jeszcze w zeszłym roku wypędzał koronawirusa i kończył jego istnienie. Znamy bardziej udane misje.

Znamy też bardziej udane płyty, ale ta – choć niezbyt odkrywcza – jest nienajgorsza. Po przesłuchaniu całości możemy dojść do wniosku, że ma sporo cech, które przypisalibyśmy z założenia metalowemu albumowi opisującemu ostatnie lata. Mającemu oddać ich ducha.


Autor: Marcin Knapik


End of content

No more pages to load