Recenzje

2022-05-26
Röyksopp - "Profound Mysteries"
Norweski duet powrócił z jednym z najlepszych albumów swojej dyskografii.
Wykonawca: Röyksopp
Wytwórnia: PIAS Poland
Rok wydania: 2022

Ponad 20 lat twórczości, garść ‘hitów’ stylu downtempo, wiekopomny album debiutancki i stałe miejsce w sercach wielbicieli muzyki elektronicznej. Po dłużących się latach milczenia, oraz kilku średnich albumach, Röyksopp ponownie pukają do bram naszych dusz z konkretną propozycją. Profound Mysteries to zdecydowany powiew lawendowej świeżości w twórczości Norwegów i być może ich najbardziej ‘przebojowy’ krążek od czasu The Understanding, a konkretnie, offowego hitu „What Else Is There?” z gościnnym wokalem Karin Dreijer z The Knife/Fever Ray. Teraz dostajemy lustrzane odbicie tamtego numeru w postaci najbardziej wyrazistej na płycie piosenki „Impossible” (z ulotnym, rozmarzonym wokalem Alison Goldfrapp). Ten kawałek to prawdziwy show-stopper, który nakazuje wysłuchać siebie po wielokroć, zanim w spokoju ruszymy w dalszy ciąg albumu.

Ostatnim razem, kiedy Röyksopp udało się upakować tyle zapadających w pamięć kawałków było Melody A.M., nagrane w innym świecie, gdy elektronika opuszczała kluby, a wchodziła do kawiarni, barów, i sklepów. Wtedy, gdy ważniejszymi duetami od Orbital, The Chemical Brothers i Daft Punk byli AIR, Boards of Canada, oraz właśnie Röyksopp. Ich styl został momentalnie zauważony i pokochany; relaksujące, acz dynamiczne, witalne numery takie jak „Eple”, „Sparks”, czy rzecz jasna „Poor Leno”, plejada gości, oraz to wyprzedzające peleton brzmienie statycznego techno/electro. Na dodatek, 100 egzemplarzy winylowego wydania ich debiutu pomalował im Banksy, co zakrawało na status objawienia, ale i pewnego naznaczenia. Röyksopp szybko zdołali się owemu naznaczeniu wymknąć, aby nie być zamkniętym w klatce jednorazowego sukcesu, tylko podążać naprzód.

Słuchając Profound Mysteries, można zadać sobie pytanie, czy to ten sam zespół? Na tym właśnie polega magia elektroniki – jest bardziej liberalna, niż rock. Röyksopp gładko przechodzą z downtempo przez techno/elektro do obowiązującego dziś duchowego, osobistego, synth-popu, w otoczeniu pudełek z muzyką. Najlepszym przykładem jest właśnie frapujące „If You Want Me”, po sąsiedzku z ilustracyjnym, lekko vangelisowskim „How The Flowers Grow”. Dalej kolejne przykłady – „The Mourning Sun”, eteryczna ballada z wokalem Susanne Sundfør, a chwilę wcześniej nastrojowe „There, Beyond The Trees”, z wokalem Sveina Berge, lekko inspirowane „Insight” Depeche Mode. Röyksopp nie grali tak wcześniej, filmowo, atmosferycznie, introspektywnie i frapująco. Ich typowe downtempo sprzed 20 lat wypada w porównaniu dosyć przestarzale, trywialnie i komercyjnie.

Oczywiście płyta nie brzmi w ten sposób w całości. Jest bowiem „The Ladder”, bezpośrednie połączenie z klasycznym brzmieniem Röyksopp, takim kawiarnianym, pudełkowym, w pełni digitalizowanym. Nie zapominajmy też o obowiązkowych ‘bangerach’, grających w klubie naszej duszy, takich jak wspomniane „Impossible”, „This Time, This Place”, czy wreszcie cudowne „Breathe” (bardzo bliskie „Sordid Affair”). To melancholijna dyskoteka do której Röyksopp przyzwyczaił nas już wcześniej na The Inevitable End, płycie efektowej, chociaż przekombinowanej. Na Profound Mysteries nie ma aż tyle kombinowania, jest za to pomysł, natchnienie, wykonanie i nieodparta siła przyciągania. Tego albumu można słuchać raz po raz, w różnych okolicznościach, i ciągle zaskakiwać się jego detalami, subtelnościami, smaczkami no i tradycyjną już paradą gości na wokalach i nie tylko.

Autor: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load