Recenzje

2016-01-29
Iza Kowalewska - "Pod Dachami Paryża"
Zmysłowość, mrok i czarny romantyzm to skojarzenia najlepiej opisujące najnowszy album Izy Kowalewskiej.
Wykonawca: Iza Kowalewska
Wytwórnia: Universal Music
Rok wydania: 2016

Słuchając albumu faktycznie można przenieść się pod dachy Paryża. Wąskie uliczki, za którymi nie wiadomo, co się kryje oraz przepełnione ludźmi piwniczne bary, gdzie wszystko może się zdarzyć. Wpadające w klasykę instrumentarium oraz nieco zachrypnięty głos wokalistki (szczególnie w promującym płytę „Los jak zegar”) intrygują od pierwszych dźwięków. Dodatkiem jest głos Adama Struga uzupełniający „Paroles, paroles”. Wspólnie tworzą duet, który wpisuje się w dialog muzycznych kochanków. Na płycie są oczywiście bardziej popowe utwory, jak chociażby marynarskie „Serce w butelce” czy „Anonimowa para”. Jest też słodkie „Tak czy nie”, akustyczne „Asfaltowe country”, gorzka „Gwiazda niedokończonej miłości” oraz ballada „Wenus z Milo”. Jako propozycję dosłownie francuską mamy „Sous le ciel de Paris”. Jest to jedyna piosenka, której wokalistka nie zaśpiewała po polsku, a która to doskonale sprawdziłaby się w każdym (także paryskim) zakątku świata. Album kończy „Była raz dziewczyna”, które z powodzeniem jest tą tak zwaną „wisienką na torcie”.

Z płytą „Pod dachami Paryża” Izy Kowalewskiej bardzo przyjemnie można iść przez codzienną „Karuzelę”. Zaprezentowane brzmienia prowadzone w większości przez smyki pobudzają wyobraźnię, a wieńczy je charyzmatyczny tembr głosu wokalistki. Do tego wciągająca warstwa tekstowa i przepis na dobrą płytę gotowy. 

Autor: Natalia Zakolska


End of content

No more pages to load