Recenzje

2016-02-05
Kombi - "Nowy album"
Sławomir Łosowski powrócił z nową płytą pod szyldem Kombi i przypomniał nam, dlaczego ten zespół był jednym z najważniejszych polskich wykonawców muzycznych w latach osiemdziesiątych.
Wykonawca: Kombi
Wytwórnia: Fonografika
Rok wydania: 2016

Już pierwszy rzut oka na okładkę budzi skojarzenie z Kombi z lat osiemdziesiątych. Charakterystyczne logo zespołu oraz tytuł albumu napisany czcionką kojarzącą się z płytą "Nowy Rozdział" z 1984 roku wskazują na to, czego możemy się spodziewać na tym wydawnictwie. I zawartość krążka nie zawodzi naszych oczekiwań. 

Praktycznie wszystko na tej płycie działa tak, jak w tym powiedzonku z lat osiemdziesiątych: "Gra i trąbi zespół Kombi". Centralne miejsce w 10 kompozycjach z "Nowego Albumu" zajmują instrumenty klawiszowe Sławomira Łosowskiego. O dziwo, choć brzmią tak, jak 30 lat temu, to wcale nie odnosimy wrażenia archaiczności. Lider Kombi postawił na sprawdzone dźwięki, ale nie boi się także eksperymentów z brzmieniem swego instrumentarium. Z ciekawością słucham także śpiewu nowego wokalisty Kombi czyli Zbigniewa Fila. Nie da się ukryć, że musiał się on zmierzyć ze spadkiem po Grzegorzu Skawińskim i wyszedł zwycięsko z tego "pojedynku". Barwa jego głosu nawet kojarzy się w kilku miejscach z jego poprzednikiem na stanowisku frontmana Kombi, ale Fil bardzo udanie prezentuje się jako wokalista tego zespołu. Ma swój styl, charyzmę i dobrze "czuje" te utwory. 

Nie zabrakło na tej płycie także kilku niespodzianek. Największą z nich jest raperska "nawijka" Kuby Gołdyna w pięknej balladzie "Miłością zmieniaj świat". Kombi i rap? Ja to kupuję! Z kolei w "Jaki jest wolności smak" pojawiają się dźwięki dzwonów z kościoła Świętej Katarzyny w Gdańsku. Płytę zamyka instrumentalna kompozycja "Słoneczny dzień" wpasowująca się w najlepsze tradycje "instrumentali" Kombi takich jak: "Wspomnienia z pleneru", "Taniec w słońcu" czy "Przytul mnie". 

Jestem pewien, że "Nowy album" znajdzie miejsce w sercach nie tylko fanów Kombi, ale także wszystkich tych, którzy cenią sobie solidne, pop-rockowe granie. Naprawdę warto posłuchać, bo jest na tej płycie dużo ciepła, słońca i optymizmu. 

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load