Recenzje

2012-08-29
The Shipyard - "We Will Sea"
Znakomity debiut trójmiejskiej supergrupy The Shipyard.
Wykonawca: The Shipyard
Wytwórnia: Nasiono Records
Rok wydania: 2012

Już w ubiegłym roku zaczęły napływać znad Zatoki Gdańskiej doniesienia, iż powstała tam ciekawa grupa, której założycielem jest Piotr Pawłowski - muzyczny mózg legendarnego, zimnofalowego Made In Poland. Doniesienia te, poparte majową premierą świetnego, debiutanckiego singla "Downtown" sprawiły, iż oczekiwania moje (i nie tylko moje, o czym świadczą komenatarze na licznych forach internetowych) urosły do rozmiarów dźwigów w gdańskiej stoczni.

I nie zawiodłem się. "We Will Sea" to znakomita, rockowa płyta będąca owocem muzycznych fascynacji i korzeni muzyków The Shipyard. A są to w końcu sami wyjadacze: wspomniany już Piotr Pawłowski, perkusista Filip Gałązka (Brygada Kryzys, Izrael, Tymon & Transistors), gitarzystka Nela Gzowska (Kobiety), gitarzysta i wokalista Rafał Jurewicz (Sound Of Pixies) i Michał Miegoń (Kiev Office), udzielający się w chórkach. Każde z nich odcisnęło swoje piętno na nagraniach The Shipyard.

Mamy tu zabójcze, gitarowe czady w stylu ostatnich dokonań Killing Joke ("Music Is The Only Chance", "Freefall") i nieomal industrialne dźwięki w otwierającym płytę "The Shipyard". Jednak na niżej podpisanym największe wrażenie robią nieco bardziej przestrzenne, utrzymane w stylistyce shoegaze i new wave utwory w stylu "Downtown", "Oyster Card", "Under The Apple Tree" (czy tylko mnie wstęp do tego utworu kojarzy się z "I Wanna Be Adored" The Stone Roses?). Mamy tu "kjurowo" brzmiące partie gitar, nieco rozmarzony śpiew Rafała Jurewicza (wierzę, iż po tej płycie wokalista ten zdobędzie zasłużone uznanie). A wszystko to napędzane znakomitą pracą sekcji rytmicznej. Płytę wieńczy blisko sześciominutowe "Free Of Drugs". Kilka słów o tym utworze. Gdyby zamieścić ten utwór na jednym z albumów takich legend shoegaze jak Slowdive, Levitation czy My Bloody Valentine - byłby tam ozdobą, jednym z najjaśniejszych punktów. Triphopowo-dubowy rytm serwowany przez duet Gałązka-Pawłowski, zimne, dźwięki gitar, beznamiętny śpiew Jurewicza. Wymieniane przez niego nazwy planet tylko wzmagają "kosmiczność" tego utworu. Jest to wspaniałe zwieńczenie tej znakomitej, przemyślanej do najdrobniejszego szczegółu płyty.

Z rozmów, jakie ostatnio przeprowadziłem z muzykami The Shipyard dowiedziałem się, iż bardzo poważnie myślą o zaistnieniu z tą płytą poza granicami naszego kraju. I im dłużej słucham "We Will Sea" tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, iż ten zamiar może się udać! "We Will Sea"!

Uwaga: album do nabycia TUTAJ.

Utwory:

01. The Shipyard
02. Oyster Card  
03. Free Fall  
04. Music Is The Only Chance  
05. Fire Like Desire  
06. Downtown 2012  
07. Under The Apple Tree 
08. Między kobietą a mężczyzną   
09. Cigaretto   
10. Free Of Drugs 

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load