Recenzje

2012-09-04
Lynyrd Skynyrd - "Last Of A Dyin' Breed"
Nowy album jednej z najbardziej zasłużonych, amerykańskich grup rockowych.
Wykonawca: Lynyrd Skynyrd
Wytwórnia: Warner Music Poland
Rok wydania: 2012

Kup w

Weterani southern rocka nadal w dobrej formie. Fani grupy nie będą zawiedzeni. Pomimo wielu zmian w składzie na przestrzeni ostatnich lat, pomimo zmieniających się mód muzycznych, Skynyrd nadal prezentują solidne, "pustynne" rzemiosło. "Last Of A Dyin' Breed" to nie jest najlepsza płyta Lynyrd Skynyrd, ale czy w przypadku tego zespołu jest sens tworzyć takie rankingi? To po prostu solidna płyta muzyków, którzy osiągnęli co swoje i grają teraz dla własnej przyjemności.

I tę właśnie radość z grania słychać na tej płycie. Na pewno jest ona mniej upolityczniona niż poprzednie krążki, a bardziej nastawiona na rock'n'rolla i zabawę. Mamy tu fajne, hardrockowe numery, które budzą w głowie słuchacza wyobrażenia pustych szos na południu USA i pędzących po nich harleyów bądź ciężarówek ("Good Teacher", "Last Of A Dyin' Breed", "Nothing's Come Easy"). Gitary grają jak należy, wokalista Johnny Van Zandt jest w dobrej formie, perkusista stara się ze wszystkich sił, aby uczciwie zarobić na swoją gażę. W przerwach na podróż po rozpalonych szosach południa, Lynyrd Skynyrd daje nam także trochę odpoczynku przy takich utworach jak: oparty o fajny, zapadający w pamięci motyw pianina "Ready To Fly", monumentalne, utrzymane w stylistyce country "Something To Live For" i zamykające płytę akustyczne "Start Livin' Life Again". Ciekawostka: w komponowaniu obu ostatnich utworów wziął udział gitarzysta John 5 (ex-Marilyn Manson).

Słuchając "Last Of A Dyin' Breed" ze przyjemnością zauważyłem przy trzecim przesłuchaniu, iż płyta kończy się zbyt szybko i z przyjemnością powracam do utworu numer 1. To chyba najbardziej wymowna ocena tego albumu. 

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load