Recenzje

2012-10-01
Marcin Rozynek - "Second Hand"
Marcin Rozynek nagrał 10 coverów swoich ulubionych, polskich piosenek. Efekt zaskakuje "in plus".
Wykonawca: Marcin Rozynek
Wytwórnia: EMI Music Poland
Rok wydania: 2012

Kup w

"Second Hand" to wydawnictwo, na które należy zwrócić uwagę z kilku powodów. Na uznanie zasługuje już sam pomysł nagrania coverów polskich utworów. Co istotne: nie są to przeboje, lecz kompozycje mniej znane. Także dobór artystów nie budzi wątpliwości. Mamy tu piosenki uznanych wykonawców (Robert Gawlińśki, Myslovitz, Hey czy Krzysztof Krawczyk), jak i tych twórców, którzy znani są wąskiej grupie fanów (L.Stadt, Homosapiens czy Paristetris). W rezultacie powstało wydawnictwo pokazujące, jak wspaniałe piosenki powstają i powstawały na polskim rynku muzycznym. Także wartość dydaktyczna "Second Hand" jest nie do przecenienia.

Dzięki "Second Hand" możemy ujrzeć niektóre utwory z nieco innej perspektywy. Marcin Rozynek i towarzyszący mu muzycy nie porwali się na szczęście na robienie rewolucji i przerabianie piosenek o 180 stopni. Raczej na bazie wersji pierwotnych dokonali korekt aranżacyjnych, dzięki którym udało się zachować ducha oryginałów. Pomimo to, są tu niespodzianki. Ot, chociażby w otwierającym płytę "Mru Mru" z repertuaru Hey. Utwór ten, w oryginale czaruje swoją poetyką i delikatnością, gdy tymczasem na "Second Hand" mamy do czynienia z wersją pełną chłodnej elektroniki i zimno brzmiących gitar, coś w stylu The xx lub Sigur Ros. Albo nowa wersja "Wait" L.Stadt, która ma niewiele wspólnego z oryginałem, jest utrzymana w stylistyce lat 80, ale jednocześnie zaskakuje "in plus".

Każda z tych piosenek brzmi tak, jakby wyszła spod pióra Marcina Rozynka i mogłaby z powodzeniem znaleźć się na którymkolwiek z jego solowych albumów. I myślę, że "Second Hand" można właśnie potraktować jako bardzo wartościowy "umilacz" w oczekiwaniu na nową, w pełni autorską płytę tego artysty.

Autor: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load