Wywiady

Natalia Zastępa

2021-06-10

Natalia Zastępa po występach w programach "The Voice Kids" i "The Voice Of Poland", stopniowo zaczęła stawiać pierwsze kroki na polskim rynku muzycznym za sprawą wydawanych co jakiś czas singli. Teraz przyszedł czas na pełnowymiarową płytę. "Nie Żałuję" ukazała się 21 maja, a o szczegółach jej realizacji wokalistka opowiedziała nam w poniższej rozmowie.

Rozmowa z: Natalia Zastępa

MM: „Wiesz jak jest” - życie jest jak „Lava Lamp”, często „Kłopoty”, czasem „Błysk” ale nikt, żaden „Chłopak”, „Rudy” czy inny nie zmąci „Mantry” by być sobą, by wczoraj, jutro, dziś powiedzieć sobie:  „Nie żałuję” niczego, bo nigdy nie jest ani „Za późno”, ani „Za wcześnie” nim – cytując klasyka – stanie się tak jak gdyby nigdy nic, więc… „Niech się stanie”! „Nie przegap”! – to się czyta jak pamiętnik. Czy ta płyta też ma taką formę?

NZ: Myślę, że tak. Wydaje mi się, że w ogóle płyty artystów, zwłaszcza tych, którzy sami je piszą, są właśnie takimi pamiętnikami. Na mojej płycie zapisane są przede wszystkim 3 lata, które spędziłam w liceum. To wiążę się z moim debiutem przed szerszą publicznością, który miał miejsce właśnie wtedy, gdy zaczynałam naukę w szkole średniej. A płyta wychodzi już po maturze, więc myślę, że jest na niej sporo młodzieńczości, eksperymentowania z muzyką i pasji, która towarzyszy mi od dziecka. 

MM: Mam wrażenie, że większość tego, co znalazło się na „Nie żałuję” usłyszeliśmy na przestrzeni 3 lat.

NZ: To nie jest tak do końca, bo utwory, które znalazły się na płycie, a które wcześniej nie były publikowane, są kluczowe dla zrozumienia tego albumu jako całości. Tak jest chociażby w przypadku utworu „Za wcześnie”. Dlatego uważam, że najlepiej słuchać tej płyty w całości. Natomiast 7 piosenek, które ukazały się na singlach w ciągu 3 lat, to nie jest chyba aż tak dużo (śmiech). Sama piosenka „Nie żałuję” odniosła sukces i dała mi możliwość wielu występów. Wówczas doszliśmy do wniosku z wytwórnią, że na pewno zostanie nagrana płyta. Nie wiadomo było jedynie, kiedy to nastąpi (śmiech).

MM: A co stanowiło faktyczny początek prac nad tą płytą i kiedy miał on miejsce?

NZ: Pierwszy utwór, czyli „Za późno” pojawił się pod koniec 2018 roku. Natomiast pół roku później pojawił się wspomniany już „Nie żałuję”, który dla mnie okazał się kluczowy. Chciałam uporządkować to, co działo się po moim udziale w „The Voice Of Poland”. To był początek prac z Michałem Pietrzakiem i Juliuszem Kamilem – moimi głównymi producentami. Później pojawił się utwór „Kłopoty”, czyli owoc współpracy z Olafem Deriglasoffem i Maćkiem Wasio. Pierwszy rok mojej aktywności muzycznej wiązał się z poznawaniem nowych ludzi, z którymi nawiązałam współpracę i która przyniosła efekty w postaci kolejnych utworów.

MM: To wytwórnia zasugerowała Ci tych konkretnych producentów i muzyków?

NZ: W dużej mierze tak. Z czasem jednak zaczęło się to dziać naturalnie, zwłaszcza, gdy moje utwory zaczęły odnosić pierwsze sukcesy w sieci.


MM: Wspomniałaś o utworze „Kłopoty”. O co chodzi z tym „Kabrioletem w nocy”, który się pojawia w nim pojawia?

NZ: (śmiech). Nagrywaliśmy wokale z Maćkiem i z Olafem. Chłopaki sugerowali różne klimaty w tej warstwie. I to oni powiedzieli: wyobraź sobie, że jedziesz kabrioletem w nocy. Wypowiedziałam to zdanie do mikrofonu nieco ironicznie, a oni to nagrali (śmiech). Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że pasuje to do całej piosenki, która zresztą ma drugie dno i traktuje o szalonej miłości.

MM: W utworze „Lava Lamp” zagrał na gitarze Paweł Krawczyk z Hey’a. Nie wiem, czy było to zamierzone, ale ten riff „To tu” jego macierzystej formacji?

NZ: Bardzo często to się zdarza. Najlepiej to chyba słychać w odniesieniu do muzyki z lat 80. Tych zapożyczeń obecnie jest mnóstwo. Tutaj wyszło to jak najbardziej nieświadomie.

MM: Z kolei „Mantry” napisali Tomek Morzydusza i Zagi. Pomogli Ci też chłopaki z Sonbird. Jak do tego doszło?

NZ: To jest ciekawa historia. Poznaliśmy się z Sonbird na festiwalu w Opolu w 2019 roku. Braliśmy udział w Debiutach. Ja znałam ich twórczość już wcześniej. Nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy się nawzajem obserwować w mediach społecznościowych. W którymś momencie wspomniałam mojemu A&R-owi, że bardzo lubię ten zespół, a on powiedział, że ich zna, ponieważ pochodzą z tego samego miasta. Zasugerował, byśmy razem coś zrobili. Chłopaki się zgodzili. Kamil Worek dograł też partię gitar do tego utworu. Wyszło super (śmiech).

MM: „Nie przegap” to chyba najbardziej energetyczny numer na płycie.

NZ: Bo ja sama taka jestem. Energetycznie rockowa, ale w takim klasycznym stylu (śmiech). Bardzo lubię ten numer. Spodobał mi się już na etapie szkicu i mocno się do niego zapaliłam.

MM: A to klaskanie „Za wcześnie”?
NZ:
To jest akurat dość śmieszna historia. Siedzieliśmy z Kamilem Juliuszem w studio i co chwilę ktoś przychodził. Nagle zebrało się chyba 5 osób i Kamil zasugerował, byśmy wszyscy nagrali klaskanie do tego numeru, bo to doda mu energii. Dodano też trochę ad hoc chórki. Zależało mi na tym, by ten numer miał formę luźnego jamu i chyba się to udało osiągnąć.

MM: Będzie jeszcze jakiś teledysk do któregoś z utworów?

NZ: Bardzo bym chciała, bo uwielbiam teledyski. Naciskam na jeden utwór w tej kwestii, ale nie mogę na razie zdradzić, który. Prawdopodobnie się to uda.Poza tym marzę, by wrócić do grania koncertów. Na razie mogę powiedzieć, że wystąpię na Craft Music Festiwal w lipcu we Wrocławiu.

MM: Dziekuję za rozmowę. 

Fot: Marcin Ziółko


Rozmawiał: Maciej Majewski


End of content

No more pages to load