Wywiady

Weronika Szymańska

2021-11-21

Wokalistka, autorka muzyki i tekstów Weronika Szymańska ma na koncie trzy single wydane w ramach projektu My Name Is New wytwórni Kayax. Artystka brała także dwukrotnie udział w programie The Voice of Poland. O tych właśnie wydarzeniach porozmawialiśmy z Weroniką.

Rozmowa z: Weronika Szymańska

- Jak doszło do Twojej współpracy z My Name Is New – sublabelem Kayaxu?

- Przed udziałem w programie „The Voice of Poland” zaczęłam tworzyć autorską muzykę i udział w tym show natchnął mnie do tego, aby gdzieś dalej to popchnąć. Szukałam kogoś kto mógłby mi w tym pomóc i znalazłam w Internecie stronę My Name Is New do której można było wysłać swoją demówkę. Zrobiłam to i niemal od razu się do mnie odezwali. Bardzo im się ten materiał spodobał i tak to się zaczęło.

- Do „The Voice of Poland” poszłaś dwukrotnie. Skąd u Ciebie taki zapał do tego programu?

- Oglądałam ten program od pierwszej edycji. Występ w tym programie był moim marzeniem. Za pierwszym razem kierowała mną ciekawość i byłam namawiana przez bliskich, natomiast za drugim razem poszłam tam już trochę bardziej pewna siebie między innymi dlatego, że gdzieś tam w głowie miałam pomysł na siebie i swoje utwory. Może nie doszłam za daleko w programie, ponieważ moim celem były odcinki na żywo, jednak myślę, że występ podczas bitew zapewnił mi zainteresowanie większemu gronu odbiorców.

- Masz już pewne doświadczenie artystyczno-wokalne, bo występowałaś chociażby w zespole Lorem. Co natchnęło Cię do tego, aby jednak zacząć działalność pod własnym imieniem i nazwiskiem?

- Trochę przez pandemię, ponieważ przestałam grać z zespołem jakiekolwiek próby i tworzyć materiał na koncerty. Siedząc w zamknięciu zaczęłam tworzyć autorskie utwory, które spodobały się mojemu najbliższemu otoczeniu i pomyślałam sobie, że fajnie byłoby pójść w tę stronę, w której się naprawdę dobrze czuję. Oczywiście w zespole zdobyłam ogromne doświadczenie, jednak chciałam mieć większy wpływ na to co finalnie prezentuję na scenie i w jakim stylu ostatecznie brzmią utwory.

- Do tej pory w My Name Is New wydałaś trzy single. Czy one zapowiadają Twoją debiutancką płytę?

- Jak najbardziej mam w planach wydanie płyty. Moim celem nie były same single, wręcz dopiero się rozkręcam na rynku muzycznym. Chciałabym, żeby ta płyta była spójna ale jednocześnie stylistycznie trochę różnorodna, żeby każdy słuchacz mógł znaleźć w niej coś dla siebie. Nie wiem jeszcze czy to będzie z My Name Is New czy w barwach innego labelu.

- Masz już więcej piosenek?

- Mam dużo zarysów nowych kompozycji, które czekają w kolejce do aranżacji i nagrania. Ale też cały czas tworzę nowe rzeczy, aby było ich jak najwięcej. Ostatnio wena mnie nie rozpieszcza, ale jak już wpadnie mi niespodziewanie do głowy jakaś melodia lub wers to od razu to zapisuję, by móc do tego wrócić i stworzyć z tego zwrotkę lub refren piosenki.


- Czy masz nakreślony kierunek muzyczny lub stylistyczny w którym chcesz podążać? Utwory „To Nie Żart” i „Oddech” są utrzymane w stylistyce r’n’b. Z kolei „Najpiękniej” idzie w stronę rocka.

- Jestem określana jako artystka popowa i myślę, że właśnie tej stylistyce zostanę. Ogólnie łączę w swojej twórczości gitarowe brzmienia z elementami elektroniki, więc jest to pop z elementami muzyki alternatywnej. Ten kierunek najbardziej mnie interesuje. Pisząc piosenki jakoś naturalnie wychodzą ze mnie klimaty spokojniejsze, melodyjne i romantyczne ale też nie zamykam się na eksperymenty. Kto wie, może stworzę kiedyś taneczny hit, który będzie królował na parkietach. 

- Teksty piosenek są Twojego autorstwa. Czy są one owocem obserwacji Twojego otoczenia czy raczej są to opisy Twoich doświadczeń?

- Inspiracje czerpię z otaczającego mnie świata, ludzi i muzyki. Często wyobrażam sobie jakieś historie, które mogły się komuś przydarzyć i staram się wejść w rolę tych osób. Wtedy piszę o ich uczuciach i emocjach. Wiem, że wiele osób może utożsamić się z tymi historiami, przyrównać je do swojego życia i poczuć się po prostu zrozumianymi. Nie wszystkie teksty są o mnie, chociaż ostatni singiel "Najpiękniej" przemyca trochę osobistej historii.

- Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load