Wywiady

Counting Crows

2021-11-26

Amerykańska grupa Counting Crows przyjedzie w przyszłym roku do warszawskiego klubu Stodoła i będzie to jej drugi koncert w naszym kraju. Po raz pierwszy zaprezentowała się w 2007 roku na chorzowskim Stadionie Śląskim jako gość The Police. Nasz wysłannik Jakub Oslak miał okazję porozmawiać z liderem zespołu Adamem Duritzem.

Rozmowa z: Adam Duritz

Jakub Oślak: Butter Miracle Suite One jest niesamowitym utworem muzycznym! Przypomina mi klasyczne rock-opery, takie jak Tommy The Who. Jak powstał ten skomplikowany koncept?

Adam Duritz: Gdy pisałem utwór „The Tall Grass” wpadłem na pomysł, aby dołożyć dłuższą sekcję instrumentalną na koniec tej piosenki. Kiedy składałem pomysły na tą finałową część, zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę piszę kolejną piosenkę, z której ostatecznie powstało „Elevator Boots”, a nie przedłużenie „The Tall Grass”. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki ten drugi numer wypłynął prosto z pierwszego, jakby były to dwie części tej samej piosenki. To sprawiło, że pomyślałem, że byłoby naprawdę fajnie skomponować całą serię piosenek, które płynęłyby razem w ten właśnie sposób.

JO: A o co chodzi z tym tytułem i obrazem na okładce?Wielu słuchaczy zauważyło, że jest to trochę odpychające, w przeciwieństwie do treści. Zupełnie jak inna płyta The Who, The Who Sell Out.

AD: Znaczenie tytułu jest moją słodką tajemnicą, ale grafika została zaprojektowana przez genialną artystkę, Beth Hoeckel. Poznałem jej prace dzięki mojej dziewczynie. Gdy tylko zobaczyłem jej obrazy, od razu wiedziałem, że jest odpowiednią osobą do stworzenia tej okładki. Ale, znowu, niech jej znaczenie pozostanie tajemnicą.

JO: Suite One sugeruje, że w niedalekiej przyszłości może powstać także Suite TwoDługość płyty, która w zasadzie jest EP-ką, również prosi o więcej. Jak myślisz?

AD: Ta płyta nigdy nie była przemyślana w swoim założeniu, jako coś więcej niż to, czym jest. Na samym początku, wydawała mi się całkiem szalonym pomysłem. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem nawet, czy taka ‘koncepcja’ muzyki i kompozycji w ogóle zadziała. Do końca miałem obawy, czy to właściwa droga, dopóki tego wreszcie nie ukończyliśmy. Kiedy w końcu usłyszałem to, co nagraliśmy, byłem tak szczęśliwy i zadowolony, że od razu postanowiłem napisać drugą część.


JO: „August and Everything After” (piosenka, nie album) pojawiła się na stronie B do winylowej wersji płyty. Jak ten fakt ma się do waszego albumowego opus magnum z 1993?

AD: Cóż, ta piosenka pierwotnie powstała jeszcze zanim nagraliśmy nasz debiutancki album i w pierwotnym zamyśle miała znaleźć się na tej płycie. Była jednak pełna wad i niedociągnięć, wymagała gruntownej przebudowy, na którą nie było czasu ani zapału, więc ostatecznie zdecydowaliśmy się porzucić tą piosenkę. Użyłem jednak jej tytułu, ponieważ pasował do tego albumu. Dwanaście lat później usiadłem i przepisałem ją zupełnie od nowa z okazji naszego koncertu symfonicznego w Los Angeles w 2005. A teraz została ostatecznie nagrana. Czuję, że w końcu rozwiązałem wszystkie problemy, z którymi borykałem się przez lata z tym numerem. To wreszcie jest dobra piosenka!

JO: Counting Crows kończą w tym roku 30 lat.Jakie to uczucie? Czy to naprawdę było tak dawno? Czy spełniłeś swoje życzenie ‘bycia Bobem Dylanem’ z „Mr.Jones”?

AD: Myślę, że już kilka lat temu skończyliśmy 30 lat, ale to zależy od tego, kiedy zaczniesz liczyć. W każdym razie, to bardzo dużo czasu i potężne wyzwanie dla ludzi, aby wciąż pozostawać razem, jako zespół. Jestem dumny, że odnieśliśmy sukces i chyba jeszcze bardziej, że udało nam się sprawić, by trwał tak długo. Jeśli chodzi o „bycie Bobem”, to tylko metafora. Chodziło mi po prostu o to, że bardziej interesowało mnie pisanie piosenek, a Marty'ego Jonesa granie muzyki funk. Dylan jest zresztą żywą metaforą bycia song-writerem.

JO: Dopiero niedawno wznowiliście koncertowanie po ponurym okresie roku 2020. W jaki sposób ograniczenia związane z lockdownem wpłynęły na wasze plany?

AD: Cóż, musieliśmy opóźnić zakończenie nagrywania i odwołać trasę, którą mieliśmy zaplanowaną na 2020. Myślę, że wszyscy jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że znów możemy pracować. Nigdy wcześniej nie spędziłem tyle czasu z dala od muzyki na żywo. Ten cały okres był bardzo dezorientujący. To było niezwykle ekscytujące przeżycie móc wrócić na scenę tego lata i spodziewam się, że równie wspaniale będzie móc wrócić do Europy wiosną 2022. Nie możemy się doczekać. To będzie także nasz pierwszy koncert w Polsce, jako headliner.

JO: Dziękuję za rozmowę!

Foto: Mark Seliger

Counting Crows - Warszawa, Stodoła, 13.03.2022. Wydarzenie na FB: https://www.facebook.com/events/285250663178510 

 


Rozmawiał: Jakub Oślak


End of content

No more pages to load