Wywiady

Novika

2021-12-08

Novika to jedna z najważniejszych postaci ostatnich dwóch dekad na polskiej scenie elektronicznej. W tym roku minęło 20 lat od wydania jej pierwszego singla "T.Time" nagranego ze Smolikiem. Z tej okazji ukazała się płyta "Novika 2.0" na której polscy artyści opracowali swoje wersje utworów Noviki. Między innymi o kulisach powstania tej płyty porozmawialiśmy z Noviką.

Rozmowa z: Novika

- Album „Novika 2.0” został wydany z okazji dwudziestolecia Twojej działalności artystycznej, a przecież zaczęłaś ją kilka lat wcześniej od Boogie Mafii…

- Tak, wystartowałam w 1997-1998 roku, kiedy pojawiłam się w Radiostacji i stąd zaczęły mi przychodzić do głowy różne pomysły, między innymi taki, aby śpiewać z didżejami. Wtedy praktycznie nikt tego nie robił. Byli oczywiście MC’s, ale takiego normalnego śpiewania nie było. Jeśli chodzi o Boogie Mafię to byli moimi sąsiadami, więc mogłam do nich wpadać i sobie kombinowaliśmy muzycznie.

- To od którego momentu liczysz te dwie dekady działalności artystycznej? Od Futra?

- Od singla „T. Time” nagranego ze Smolikiem, który trafił na jego debiutancki album „Smolik” z 2001 roku. W tym samym roku nagrywałam płytę z grupą Futro, ale ukazała się ona dopiero rok później, stąd Smolik nas wyprzedził.

- W jakich okolicznościach pojawił się pomysł, by tę rocznicę uczcić takim właśnie wydawnictwem, na którym inni artyści nagrali nowe wersje Twoich kompozycji?

- Nie chciałam wydać album w stylu „the best of”. Po pierwsze: moje piosenki nie były jakimiś przebojami, aby wydawać płytę z „największymi hitami”. Po drugie: nie chciałam wydawać kompilacji remiksów czy czegoś w tym stylu. Po prostu chciałam znaleźć jakąś ciekawą formułę. Sam pomysł nie jest nowy, ale zważywszy na to, że dużo osób przewinęło się przez te dwie dekady na mojej muzycznej drodze, to pomyślałam, że ciekawym pomysłem będzie stworzenie takich nowych wersji z udziałem różnych artystów. Byłoby to fajne przypomnienie więzów łączących mnie z co niektórymi z nich, a z drugiej strony pokazaniem moich nowych relacji artystycznych. Mam tu na myśli na przykład: Arka Kłusowskiego, Baascha czy Buslava.

- Zabrzmi to może górnolotnie, ale dla mnie ta płyta jest swojego rodzaju hołdem dla Ciebie, zwłaszcza ze strony tych młodych artystów…

- W swoich audycjach staram się promować tych młodych artystów i chciałam to przypieczętować ich udziałem na mojej płycie. Najlepszym przykładem jest chociażby duet Blauka. Nigdy wcześniej z nimi nie współpracowałam, natomiast byli moimi gośćmi w audycji, zawsze im kibicuję i zaprzyjaźniliśmy się. Zresztą wokalistka Georgina też zaczęła dość wcześnie śpiewać z didżejami, więc znamy się od lat.


- Według jakiego klucza został dokonany wybór utworów na tę płytę? To były Twoje propozycje czy artyści sami sobie wybierali?

- Gdy zapraszałam artystów do udziału, to nie dawałam im pełnego wyboru na zasadzie: „posłuchaj wszystkiego i sobie wybierz”. Wiedziałam co wtedy może nastąpić. Ileś osób wybierze ten sam utwór i trzeba będzie ciągnąć losy. Zrobiłam więc listę utworów, które chciałam, by trafiły na tę płytę i po kolei kontaktowałam się z artystami dając im konkretne tytuły albo sugerując wybór piosenek. Jeśli chodzi o Skubasa, to wybór utworu był oczywisty. Gdy ukazała się płyta „Bez Cukru” napisał mi, że bardzo podoba mu się tekst piosenki „Od Dziecka”. Krok po kroku stworzyła się lista 18 kompozycji, ale trzeba było jeszcze dołożyć dwa utwory, co było trudnym wyborem.

- Płyta jest bardzo równa jeśli chodzi o poziom, ale dla mnie fenomenalna jest wersja „She’s Dancing” w wykonaniu Kasai…

- To prawda, jest piękna. Ciekawe jest to, że Kasia koncertowała ze mną bardzo długo, była w składzie mojego zespołu, kiedy promowaliśmy płytę „Heart Times”, z której pochodzi „She’s Dancing”. Ona ten utwór miała w sobie i od razu miała wizję, by go spowolnić i zrobić w takim bardzo klimatycznym ujęciu. Też uważam, że jest to jeden z jaśniejszych punktów tego albumu.

- Na tej płycie jest osiem utworów z Twoim udziałem, a dwanaście – bez Ciebie. Od czego to zależało?

- Była to kwestia spontanu. Nikomu nie narzucałam, że muszę w danym utworze wystąpić. W przypadku Arka Kłusowskiego od dawna był plan nagrania duetu. Ale na przykład do Blauki się nie pchałam, bo tam nie pasowałam. Jeśli chodzi o „Safest” Buslava i A_GIMA to powiedziałam im, że mogą wykorzystać wcześniej nagrane partie wokalne, a na końcu okazało się, że świetnie brzmi cała ta zwrotka w moim wykonaniu i brzmi to jak duet. Ale do większości utworów nagrywałam partie wokalne na nowo.

- Czy były wersje, które nie spodobały Ci się albo które odrzuciłaś?

- Chyba nie. Czasem były tylko problemy z mixami, gdyż brałam czynny udział w tym procesie. Czasem prosiliśmy o pomoc Envee’go, trwały dyskusje na temat brzmienia pewnych elementów lub długości utworów. Natomiast nie było żadnego przypadku, a tego się bałam, że ktoś wyśle swoją wersje i - co gorsza - w pełni skończoną, a mi się ona zupełnie nie spodoba. 

- Czy ta kompilacja jest zamknięciem pewnego etapu w Twojej karierze muzycznej i początkiem kolejnego?

- Przygotowując to wydawnictwo szukałam motywacji na przyszłość, aby dało mi ona takiego kopa, bo nie wiedziałam jaki będzie odbiór. A ten jest bardzo pozytywny i jest to dla mnie budujące. Natomiast nie mam w sobie teraz entuzjazmu i siły, aby się rzucić do nagrywania kolejnego solowego albumu. Myślę, że na razie skupię się na tym, by zagrać jak najwięcej koncertów, takich jak ostatni w Warszawie. Było to wyjątkowe wydarzenie. Więc traktuję to wydawnictwo jako bardziej podsumowanie i spojrzenie na swoją pozycję na rynku.

- Dziękuję za rozmowę.

 Foto: Karolina Wydryszek


Rozmawiał: Grzegorz Szklarek


End of content

No more pages to load