Wywiady

Lisa Gerrard & Jules Maxwell

2021-04-28

7 maja ukaże się pierwsza płyta duetu Lisa Gerrard & Jules Maxwell zatytułowana "Burn". Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z Julesem Maxwellem, który jest nie tylko cenionym producentem i kompozytorem, ale także od kilku lat współpracuje z grupą Dead Can Dance jako klawiszowiec.

Rozmowa z: Jules Maxwell

Jakub Oślak: Jesteś częścią koncertowego składu Dead Can Dance, znasz Lisę Gerrard od lat; ale gdzie w waszej znajomości artystycznej leży początek tego, co dziś słyszymy na płycie Burn?

Jules Maxwell: Burn jest nierozerwalnie związany z BooCheeMish, naszą płytą nagraną z Bulgarian Voices. Pierwotnym producentem płyty miał być Flood, ale do tego nie doszło; jego rola miała polegać na tym, aby BooCheeMish był czymś w rodzaju współczesnego renesansu Bulgarian Voices, miał brzmieć nowocześnie i majestatycznie, z naciskiem na elektronikę. Ostatecznie brzmienie albumu wypadło bardzo tradycjonalnie, zgodnie z duchem Bulgarian Voices. Mnie jednak wciąż podobała się ta wizja płyty nowoczesnej, elektronicznej, z głosem Lisy i taką drogę objąłem na Burn.

Lisę poznałem w 2012, przed trasą koncertową Anastasis, a nasza bezpośrednia współpraca zaczęła się utworem „Rising of the Moon”, który ułożyliśmy razem specjalnie na finał tamtych koncertów. Wyczuliśmy wtedy, że dobrze się nam pracuje i że na tym nie koniec. Lisa jest osobą niezwykle zajętą i zaangażowaną w bardzo różne projekty z wieloma muzykami, dlatego też cały projekt Burn spoczywał na moich barkach. Miałem dzięki temu praktycznie wolną rękę w komponowaniu, a sama Lisa spędziła dosłownie kilka godzin nagrywając swoje partie wokalne kilka lat temu.

JO: Kiedy dokładnie zaczęły kiełkować pomysły kompozycji na Burn? To materiał, który powstawał, a potem leżał w szufladzie, jak sam wspomniałeś, od kilku lat.

JM: Pierwsze zalążki Burn powstały w trakcie sesji do BooCheeMish. Moją rolą wówczas było po prostu dostarczyć muzykę do projektu Bulgarian Voices. W trakcie tych sesji, w Australii, materiału powstało więcej (chociażby ostatni numer na Burn, „Do So Yol (Gather The Wind)”), a mój wydawca zachęcał mnie do tego, aby coś z tym zrobić. Nie byliśmy nastawieni na produkcję albumu, w ogóle o tym nie myśleliśmy, ale od słowa do słowa, od numeru do numeru, zaczęliśmy najpierw rozmawiać o singlu, potem o ep-ce, aż wreszcie pomysłów i szkiców zebrało się na potencjalny album.

JO: Czy pandemia w jakikolwiek sposób wpłynęła na kształt tego albumu? Ukazuje się on a maju 2021, w samym środku tej całej sytuacji, ale czekał w zasadzie gotowy na wydanie od 2 lat.

JM: Pandemia w żaden sposób nie wpłynęła na kształt tej płyty. Pierwotnie, Burn miał się już ukazywać w 2019, ale powody opóźnienia są prozaiczne: po prostu szukaliśmy odpowiedniego wydawcy. Nie było naszym zamiarem wydawać tą płytę właśnie teraz; przyznaję jednak, że premiera Burn w środku pandemii, ma dodatkowy, symboliczny wydźwięk. Zarówno same kompozycje, jak i video-klipy, jakie nakręciliśmy, nabierają dodatkowego znaczenia, chociażby te motywy dotyku, kiedy ten jest zabroniony, jak i ta przestrzeń dźwiękowa, gdy wszyscy siedzimy zamknięci w domach.

Gdybyśmy nagrywali ten album w sytuacji pandemicznej od samego początku, byłaby to zupełnie inna płyta. A przecież poza naszą dwójką, droczącą się co chwila, był jeszcze zaangażowany James Chapman (Maps), nasz producent, którego ta płyta jest takim samym dziełem, jak moim czy Lisy. Praca na odległość, pomiędzy studiami, pozbawiona bezpośredniej interakcji, da zupełnie inny efekt. Także w tym przypadku, z czegoś tak przyziemnego jak logistyka wydawnicza, udało się szczęśliwym trafem uzyskać efekt wyjścia do publiczności w szczególnym, bardziej emocjonalnym momencie.


JO: Czy zatem ta okoliczność może wpłynąć na odbiór tej płyty? Czy ta jej przestrzenność i magia ma większe szanse trafić do serc, gdy siedzimy w domach, bardziej podatni na wahania emocji?

JM: Mam taką nadzieję. A jednocześnie zastanawiam się, czy ta płyta w ogóle zostanie dostrzeżona, jako że w pandemii wszyscy wydają płyty. Nie mam o to przesadnych obaw, gdyż wiem, że i tak wiele osób uzna ją za inną, odrębną, być może na innym poziomie, niż ten, do którego przyzwyczaiła nas Lisa. Ale z drugiej jestem przekonany, że dla wielu osób będzie ona powiewem świeżości, czymś oczyszczającym, i że jej brzmienie, konstrukcja, symbolika i brak dosłowności, jakże typowy dla wszystkiego, co robi Lisa, trafi na właściwy grunt otwartych serc, czekających na ożywczą odmianę.

JO: Przy całym zróżnicowaniu kompozycji, Burn brzmi spójnie, jak przedstawienie teatralne. Nie jest to płyta bardzo daleka od Dead Can Dance, a jednocześnie różnice są zasadnicze.

JM: Bardzo chciałem zachować odrębność stylistyczną do Dead Can Dance, a nawet poprzednich solowych dokonań Lisy. Oczywiście, ten materiał ma na celu wykorzystać jej najmocniejsze strony, czyli niesamowite zdolności wokalne, przy jednoczesnym zachowaniu także własnej tożsamości i doświadczenia. Jestem związany z teatrem, stąd też ta scenograficzność zawartej tu muzyki, to kroczenie naprzód z każdą kolejną kompozycją. Czasami w muzyce Dead Can Dance, oraz solowych płytach Lisy, brakuje mi ‘rockowego zęba’, większej dynamiki; stąd też właśnie te elementy na Burn.

Jak wspominałem wcześniej, Lisa pozostawiła mi wolną rękę na etapie rozwijania koncepcji brzmieniowej tej płyty, podobnie jak jej późniejszej obróbki w studiu. Ta płyta nosi dla mnie ślady dwójki wielkich ludzi: Lisy i jej mistycznego głosu, oraz Jamesa Chapmana i jego typowego brzmienia, nowoczesnego downtempo, które prezentuje jako Maps. Moją rolą, w pewnym sensie, było odnalezienie pomostu pomiędzy tymi światami i sądzę, że wspólnie udało się nam to bardzo dobrze.

JO: Czy Burn ma szanse zabrzmieć na żywo? Czy poruszaliście w ogóle ten temat, pod kątem przyszłości?

JM: Oczywiście, i bardzo bym tego chciał. Lisa również. Ona jest artystką performatywną, każdy jej występ jest inny od poprzedniego, co można było zaobserwować chociażby w trakcie koncertów z Bulgarian Voices. Jestem przekonany, że gdyby Burn trafiło na scenę, na pewno przygotowalibyśmy go inaczej, w bardziej złożonych, rozbudowanych formach, z większą ilością muzyków, aniżeli tylko w formie ‘odgrywania’ albumu. Tak właśnie było z płytą BooCheeMish, która była tak naprawdę tylko początkiem i przyczynkiem do tego, co później zobaczyliśmy i usłyszeliśmy na koncertach.

JO: Co mówi nam okładka tej płyty, oraz podwójne tytuły poszczególnych kompozycji?

JM: Wszystkie te elementy to jestem w jakimś sensie ja. Słoń ma dla mnie szczególne znaczenie symboliczne (pierwotnie, miał to być koń; i byłby, gdyby doszło do wydania płyty w 2019 r.) Tytuły z kolei dzielą się na dwie części: próbę fonetycznego zapisu tego, co śpiewa Lisa, oraz, w nawiasie, moją ‘interpretację’ tego, o czym śpiewa. Wszystko to, czym jest ta płyta, jak brzmi, jak się prezentuje wizualnie w video-klipach, ma dla mnie konkretne znaczenie, ale to, jakie budzi emocje i skojarzenia jest już zupełnie otwarte do interpretacji, czego okładka i tytuły, są najlepszym przykładem.

JO: Czy podobało ci się doświadczenie bezpośredniej współpracy z Lisą? Czy chciałbyś to powtórzyć? Czy była to pełna harmonia, a może burza z piorunami?

JM: Na samym początku to była burza, gdy nagrywaliśmy wokale, ale później poszło jak po maśle, być może dlatego, że i nikt nie stał mi nad głową. Potem przekazałem wszystko Jamesowi i materiał wrócił do mnie zupełnie odmieniony, słychać było osobisty wkład całej naszej trójki. Na pewno chciałbym wykonać Burn na żywo, ale co do drugiego albumu nie mamy takich planów. Natomiast bardzo podobał mi się sam proces tworzenia tej płyty, to swobodne przekazywanie sobie pałeczki jak w sztafecie i chciałbym go powtórzyć, być może nawet z innym wokalistą.

JO: Dziękuję za rozmowę. Trzymam kciuki za Burn, oraz za koncerty Dead Can Dance w przyszłym roku.

Album "Burn" ukaże się w Polsce dzięki dystrybucji Mystic Production. Płytę w wersji CD i winyl można już zamawiać TUTAJ

 


Rozmawiał: Jakub Oślak


Spięty

2021-04-29

Po zawieszeniu działalności Lao Che i 12 latach od ostatniej solowej płyty, Hubert „Spięty” Dobaczewski uraczył nas nowym krążkiem. „Black Mental” to opowieść mocno osadzona w bieżącej rzeczywistości, naznaczona charakterystycznym piórem oraz bitem autora. O założeniach projektu, Stanisławie Lemie i o obecnych inspiracjach, Spięty opowiedział nam osobiście.

Czytaj więcej...

Lisa Gerrard & Jules Maxwell

2021-04-28

7 maja ukaże się pierwsza płyta duetu Lisa Gerrard & Jules Maxwell zatytułowana "Burn". Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z Julesem Maxwellem, który jest nie tylko cenionym producentem i kompozytorem, ale także od kilku lat współpracuje z grupą Dead Can Dance jako klawiszowiec.

Czytaj więcej...

Bodom After Midnight

2021-04-23

Fińska grupa Bodom After Midnight, powstała poniekąd na gruzach Children Of Bodom, nie zdążyła wypłynąć na szerokie wody. Śmierć Alexiego Laiho przekreśliła dalszą działalność. Grupa zdążyła zarejestrować jedynie kilka utworów, które znalazły się na EP “Paint The Sky With Blood”, a o jej szczegółach opowiedział mi gitarzysta grupy, Daniel Freyberg.

Czytaj więcej...

Lady Pank

2021-04-22

W tym roku przypada jubileusz 40 lat artystycznej działalności Lady Pank. Oprócz zapowiedzi koncertowych z tej okazji, grupa wydała nowy album zatytułowany „LP 40”. O szczegółach tego wydawnictwach i innych nadchodzących inicjatywach związanych z grupą, opowiedział mi jej wokalista, Janusz Panasewicz

Czytaj więcej...

The Gardener & The Tree

2021-04-09

Szwajcarska grupa The Gardener & The Tree zdobywa coraz większą popularność w Europie. W kwietniu tego roku zespół miał po raz pierwszy wystąpić w Polsce - w warszawskiej Hydrozagadce. Niestety, koncert został w związku z COVID-19 przełożony na 8 lutego 2022 roku. W oczekiwaniu na premierę drugiego albumu i przyjazd do Polski zapraszamy do lektury naszego wywiadu z wokalistą Manuelem Felderem.

Czytaj więcej...

Sonia Bohosiewicz

2021-03-31

Aktorka Sonia Bohosiewicz nagrała album "10 Sekretów MM", na którym dała wyraz swojej fascynacji nie tylko legendarną Marilyn Monroe, ale także muzyką jazzową. Z okazji premiery płyty mieliśmy przyjemność porozmawiać z Sonią Bohosiewicz.

Czytaj więcej...

Mogwai

2021-03-22

Szkoccy klasycy post-rocka Mogwai wydali nowy znakomicie przyjęty album studyjny "As The Love Continues". Z tej okazji nasz wysłannik Jakub Oślak przeprowadził dla nas wywiad z liderem Mogwai - Stuartem Braithwaitem.

Czytaj więcej...

Arszyn

2021-03-21

Co robią perkusiści, kiedy nie grają w zespołach? Nagrywają płyty solowe. Dobrym przykładem jest mieszkający w Trójmieście Krzysztof Topolski, lepiej znany w ostatnich latach pod pseudonimem Arszyn. Z okazji premiery jego nowej płyty "Bop" z Artystą przeprowadził wywiad Arek Lerch.

Czytaj więcej...

Jaromir Nohavica

2021-03-21

Czeski bard Jaromir Nohavica wydał nowy znakomity album studyjny „Máma mi na krk dala klíč“, na którym znalazł się zbiór 15 intymnych i sentymentalnych kompozycji. Z tej okazji porozmawialiśmy z artystą m.in. o tej płycie, graniu w filmach i wpływie środowiska, w którym wychował się Jaromir Nohavica na jego twórczość.

Czytaj więcej...

Max Bravura

2021-03-18

Max Bravura, będący początkowo projektem Macieja Wachowiaka, zmienił się w pełnoprawny zespół, który bardzo intensywnie działa. Parę tygodni temu okazał się album grupy, zatytułowany „Too Bravura”, a tymczasem panowie już nagrywają nowy materiał. Pomiędzy tymi procesami udało mi się złapać lidera całego przedsięwzięcia, który opowiedział o tym, co było i co będzie się działo w ramach działalności Max Bravura.

Czytaj więcej...

Yoanna Ayers

2021-03-14

Mezzosopranistka Yoanna Ayers niedawno opublikowała teledysk do kompozycji "Bruno S.", który jest duetem z ŚP. Jerzym Michałem Bożykiem. Porozmawiałyśmy nie tylko o tym, ale również o... Gruzji.

Czytaj więcej...

Balthazar

2021-03-09

Belgijska grupa Balthazar wróciła po rocznej przerwie z piątym albumem zatytułowanym enigmatycznie "Sand". Z tej okazji porozmawialiśmy z jednym z dwóch liderów zespołu - Jinte Deprezem, który opowiedział nam między innymi o genezie tytułu płyty, o jej okładce oraz wpływie COVID-19 na brzmienie nowych piosenek.

Czytaj więcej...

Atrocious Filth

2021-03-07

Tylko artyści, którzy przekraczają granice własnego komfortu mogą stworzyć dzieła wyjątkowe – rozmowa z gitarzystą Andrzejem Choromańskim z zespołu Atrocious Filth.

Czytaj więcej...

Smith & Burrows

2021-02-28

Duet Smith & Burrows to projekt Andy'ego Burrowsa - byłego perkusisty The Razorlight i We Are Scientists oraz wokalisty grupy Editors - Toma Smitha. Po 10 latach od płytowego debiutu ukazała się ich druga wspólna płyta zatytułowana "Only Smith & Burrows" Is Good Enough" i była to świetna okazja, aby porozmawiać z Tomem Smithem.

Czytaj więcej...

Dezerter

2021-02-26

Klasycy rodzimego punk-rocka z grupy Dezerter wydali pierwszy od 7 lat nowy album studyjny "Kłamstwo To Nowa Prawda". Z tej okazji porozmawialiśmy z perkusistą i autorem tekstów Krzysztofem Grabowskim.

Czytaj więcej...

Kondraccy

2021-02-10

Kondraccy to projekt Kacpra i Bogdana Kondrackich, którzy stworzyli projekt radykalny, ambitny i energetyczny. Na płycie „Życie Roju” połączyli bowiem wokale z odgłosami zwierząt bez użycia jakichkolwiek innych ‘tradycyjnych’ instrumentów. Efekt jest z jednej strony dość osobliwy, a z drugiej – pozytywnie szokujący. O zawiłościach stojących za jego powstaniem także od strony technicznej panowie opowiedzieli mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Bernard Maseli

2021-02-08

Po 35 latach aktywnej działalności w licznych projektach, wirtuoz wibrafonu Bernard Maseli nagrał solową płytę. „Drifter” skupia w sobie to, co fani twórczości artysty znają i cenią jego w twórczości najbardziej, zaś całym przedsięwzięciu pomagają mu liczni przyjaciele. O pomyśle, jego realizacji oraz statusie pozostałych projektów artysta opowiedział mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Hedone

2021-02-02

31 grudnia ubiegłego roku ukazał się oczekiwany od 15 lat nowy album łódzkiego Hedone. O kulisach powstania tej płyty nasz wysłannik Jakub Oślak porozmawiał z liderem Hedone - Maciejem Werkiem.

Czytaj więcej...

Mateusz Pospieszalski

2021-01-22

Wyjście w przyrodę i w przestrzeń z instrumentem nie jest niczym nowym. Ale zapis integracji dźwięku i natury zawsze jest czymś wyjątkowym. Takie podejście zaproponował Mateusz Pospieszalski na swojej nowej płycie „Tam i sam”. O kulisach rejestracji tej muzyki opowiedział mi w poniższej rozmowie.

Czytaj więcej...

Budka Suflera

2021-01-09

Budka Suflera wydała pierwszą od 11 lat płytę studyjną, która jest jednocześnie pierwszym wydawnictwem studyjnym tego zespołu z wokalistą Felicjanem Andrzejczakiem. Album "10 Lat Samotności" stanowi także hołd dla zmarłego w lutym ubiegłego roku muzycznego lidera i kompozytora Budki Romualda Lipko. O tym wszystkim porozmawialiśmy z perkusistą Tomaszem Zeliszewskim.

Czytaj więcej...

End of content

No more pages to load