Dolly Parton nie żyje

Legendarna amerykańska wokalistka odeszła dziś na zawsze w wieku 80 lat w Nashville.
Dolly Parton borykała się w ostatnich latach z poważnymi problemami zdrowotnymi. W ubiegłym roku poinformowała, że jej stan się pogorszył po śmierci jej męża Carla Deana. "Kiedy mój mąż Carl długo chorował, a potem odszedł, przestałam o siebie dbać. Zaniedbałam wiele rzeczy, którymi powinnam była się zająć" - powiedziała. We wrześniu 2025 roku odwołała występ w Dollywood w Tennessee z powodu kamicy nerkowej. Z kolei na początku tego roku portal Radar On Line zacytował jednego ze swoich informatorów, który powiedział: "Zmaga się z wieloma problemami, dlatego zaczęła planować własny pogrzeb. Wie, że nie będzie żyć wiecznie i, szczerze mówiąc, od śmierci Karla umiera z tęsknoty. To już nie ta sama osoba".
Dolly Parton zdobyła jedenaście nagród Grammy, trzy Emmy Awards oraz sześć nagród Golden Globe. Miała na swoim koncie takie przeboje jak: "Here You Come Again", "Jolene" i "Will Always Love You" (zaśpiewany wiele lat później przez Whitney Houston). Sprzedała 100 milionów płyt, co jest jednym z najlepszych wyników w historii przemysłu fonograficznego.
Prezydent Donald Trump poinformował, że w związku ze śmiercią artystki flagi w Stanach Zjednoczonych będą przez najbliższy tydzień opuszczone do połowy masztu.
