Happy Pills z urodzinowym singlem

"Birthday Bob" to kolejna kompozycja z nowej płyty grupy Happy Pills “Something Idefinitely Good”.

Singiel “Birthday Boy” to podsumowanie wszystkiego co w muzyce zespołu najlepsze – energetyczny gitarowy zgiełk w połączeniu z popową melodyką nawiązującą nieco do najlepszych dokonań indie-popwych zespołów ze stajni Sub Pop czy nawet brytyjskiego The Smiths. Nagrany w Abbey Road Studio utwór jest w zasadzenie muzycznym prezentem zespołu na urodziny jego gitarzysty – Mariusza Szypury – stąd tytuł “Birthday Boy”. Utwór w całości został skomponowany i nagrany podczas sesji, bez wcześniejszych planów – właśnie 27 maja, stąd tak niestandardowa data jego premiery, w rocznicę nagrania. Za nowoczesne brzmienie singla odpowiada Paweł Krawczyk (Hey, Anieli).

Sporo na “Something Idefinitely Good” zmienia w nagraniach pojawienie się na wokalu w Happy Pills nowego członka zespołu Petera J. Bircha, wszechstronnie utalentowanego i bodajże najbardziej pracowitego twórcy muzyki z pogranicza amerykańskiego indie rocka, nowoczesnego folku i alt-country.

Muzyka Happy Pills z pewnością wydoroślała i spoważniała przez lata, cały czas jednak zespół potrafi bezbłędnie połączyć najlepszą popową melodykę z huczącymi gitarami i rockową energią jak choćby w singlowych “Our Fairytale”, “Cowboy” czy chociażby “Birthday Boy”, w którym świetnie zderzają dalekie echa The Smiths ze swoim firmowym brzmieniem.

Poza doświadczeniami tworzących zespół muzyków, bez wątpienia na jego treść i wydźwięk wpłynął, być może nawet nieświadomie – czas w jakim album został zarejestrowany. Niepewność co do przyszłości, lęki czy depresja jest w pewnym stopniu doświadczeniem większości z nas na pewnych etapach życia – do czego świetnie nawiązuje też jakże wyrazista i szczera okładka autorstwa Mariusza Szypury. “Something Idefinitely Good“ jest jednak w tym wszystkim świetną dźwiękową ucieczką od codzienności i próbą znalezienia własnego balansu czy zadowolenia z obcowania z muzyką, nawet jeśli otaczająca na rzeczywistość wydaje się być mocno przesterowana. Bez wątpienia dla wielu będzie to najlepszy album zespołu.

Polityka prywatnościWebsite by p3a