"Autostygmatyzacja" to tytuł nowej płyty grupy Negatyw, która ukazała się dziś.
„AUTOSTYGMATYZACJA” to płyta, która nie prosi o uwagę – ona ją wymusza. Brzmi jak czasy, gdy rock był prawdziwy, brudny i szczery. Kiedy nie chodziło o lajki, tylko o to, żeby coś w człowieku drgnęło.
To album o tym, co potrafimy zrobić sami sobie – o wewnętrznym gnębieniu, które zaczyna się w myślach, a kończy w sercu. O tym, jak łatwo uwierzyć we własne potępienie, zanim ktokolwiek zdąży nas osądzić. To właśnie autostygmatyzacja – moment, w którym sami nakładamy na siebie piętno, którego nikt inny nie widzi.
To opowieść o walce z własnymi demonami i o tym, jak łatwo stać się swoim największym przeciwnikiem. Ale też o tym, że z tej walki da się wyjść – poobijanym, ale żywym. Jedenaście utworów, które brzmią jak katharsis: głośnych, surowych, ale dających ulgę. To muzyka dla tych, którzy nie boją się zajrzeć w siebie – i dla tych, którzy po prostu tęsknili za prawdziwym gitarowym brzmieniem.
Za produkcję i brzmienie płyty odpowiada Marcin Bors.