Do premierowego utworu powstał teledysk wyreżyserowany przez Sama Wiehla (Mogwai, Forest Swords).
„Punktem wyjścia dla teledysku było użycie abstrakcyjnych obrazów geograficznych stworzonych przez Katy Ann Gilmore. Następnie odnosząc się do linii brzegowej Ushant i świata przyrody, stworzyliśmy obrazy (od fantastycznych wyobrażeń krajobrazu, mórz i warunków atmosferycznych do procesów zachodzących w mikro biologii i reakcjach chemicznych), aby uchwycić piękno i skalę kompozycji Tiersena” - mówi Sam Wiehl.
„Kerber” , następca „Portrait” z 2019 r., jest w dużej mierze nowym rozdziałem w twórczości bretońskiego artysty, który rozpoczyna się od jego najbardziej elektronicznego materiału do tej pory. Jest to zarówno ewolucja tego, co już znamy, jak i nowa przestrzeń do eksploracji. Na albumie głównym bohaterem jest pianino, ale elektronika jest środowiskiem, w którym istnieje.
"Możesz odnieść wrażenie, że to tylko pianino, ale w rzeczywistości tak nie jest. Na początku pracowałem nad utworami na pianino, ale to nie jest sedno sprawy. Najważniejszy jest kontekst. Pianino było bodźcem do stworzenia muzyki, wokół której mogła pracować elektronika” - wyjaśnia Tiersen.
Artysta bardzo zaangażował się w proces nagrywania albumu. Utwory zostały zarejestrowane w jego własnym studiu The Eskal, które zbudował na wyspie Ushant, gdzie obecnie mieszka.
Miejsce często było głównym tematem twórczości Tiersena i nie inaczej jest w tym przypadku. Nazwa "Kerber" pochodzi od kaplicy w małej wiosce na wyspie, a każdy utwór jest związany z miejscem, które wyznacza najbliższy krajobraz otaczający dom Tiersena.