Foo Fighters - Your Favourite Toy

Po licznych zawirowaniach, Foo Fighters pozbierali się i właśnie wydali swój 12 album.
Przy okazji recenzji poprzedniej płyty “But Here We Are” pisałem, że największym sprawdzianem dla zespołu będą koncerty. Tych zespół zdążył trochę zagrać (m.in. na naszym Openerze), a w jego składzie bębnił Josh Freese, który wówczas oficjalnie zajął miejsce po nieodżałowanym Taylorze Hawkinsie. Trasa została przerwana z powodu problemów osobistych Dave’a Grohla (we wrześniu 2024 roku lider Foo Fighters ogłosił, że został ojcem córeczki, która urodziła się poza jego małżeństwem). To zachwiało nieco jego wizerunkiem rock’n’rollowca, ale i poskutkowało 1,5-roczną terapią. W międzyczasie na poddaszu swojego domowego studia rejestrował nowe pomysły na piosenki. Efekt zaskoczył chyba nawet jego samego, bo 10 utworów, które znalazły się na “Your Favourite Toy”, to kompozycje w dużej mierze bezpośrednie, ale i po foofightersowemu wysublimowane.
Otwiera go mocny banger “Caught In The Echo”, znany już z singla. Oczywiście nie jest to sroga jazda po bandzie, bo jednak Foo Fighters, to zespół rockowo-melodyjny, aczkolwiek ten numer ze względu na nośny refren i melodyjne podłoże ma szansę trafić na stałe do repertuaru koncertowego grupy. Mocniej tak muzycznie, jak i tekstowo robi się w “Of All People”, który skierowany jest do dilera narkotyków, którego po 30 latach Grohl przypadkowo spotkał. Jak sam mówi - gość wpędził mnóstwo muzyków w heroinę, a dziś jest zdrowym i normalnie funkcjonującym człowiekiem. Utwór ma więc dwuznaczny wydźwięk - żalu i radości. Natomiast “Window” brzmi jakby żywcem wyjęty z lat 90. Spokojnie mógłby znaleźć nawet na płycie The Smashing Pumpkins z tego okresu, bo ma charakterystyczny groove dla tamtych czasów, a tym samym nawiązuje nieco do imiennego debiutu Foo Fighters z 1995 roku. A skoro jesteśmy przy tematach tytułowych - “Your Favourite Toy” to rockowo-punkowa jazda z przesterowanym wokalem Grohla i zaskakującą bluesującą solówką Chrisa Shiffleta. Pierwszą część płyty domyka z kolei bujające “If You Only Knew”, które też puszcza oko w kierunku lat 90., zwłaszcza za sprawą spokojniejszej wstawki w drugiej połowie. Zaś hardcore'owo zabarwiony “Spit Shine” brzmi dość zaskakująco brudno jak na Foo Fighters. Nie jest to może odwołanie do czasów, gdy Grohl grał ze Scream, ale pokazuje, że panowie wciąż potrafią nieco urozmaicić swoją formułę grania. Natomiast pewną dozę niepokoju przynosi “Unconditional”, gdzie Grohl zarówno tekstowo, jak i wokalnie brzmi dość… niepewnie. Kapitalnie gra tu jednak nowy narybek zespołu - perkusista Ilan Rubin, który nie tylko porządnie trzyma rytm, ale przede wszystkim świetnie utwór prowadzi. Największe wrażenie robi jednak traktujący już wprost o niepewności “Child Actor”. Przejmujące słowa ‘refrenu’: Turn the cameras off podszyte jakimś lękiem powtarzane kilkukrotnie, poruszają. Jeszcze jeden banger w postaci prostego “Amen, Caveman”, dotyka zaś kwestii popełnionych błędów i jest jeszcze jedną piosenką rozliczeniową na płycie. Zamyka ją natomiast także znany z singla, kołyszący “Asking For A Friend”. Najprościej można by ją określić, jako zwrot ku Taylorowi Hawkinsowi, jednak według słów samego Grohla, to po prostu utwór o nadziei, który zgrabnie zamyka całość.
“Your Favourite Toy” to (kolejne) nowe otwarcie dla Foo Fighters. O ile na poprzedniej płycie było ono próbą ułożenia się zespołu w nowej dla niego rzeczywistości, o tyle tutaj brzmią już jak zwarta i mocna grupa, rozliczająca się w dużej mierzenia(być może nie po raz ostatni) z ostatnimi wydarzeniami, które ją dotknęły.












