Nothing - The Great Dismal

RecenzjaJakub OślakNothingRelapse Records2020
Nothing - The Great Dismal

Amerykańska grupa Nothing zakończyła 2020 rok premierą znakomitego albumu "The Great Dismal", który jest jednym z kandydatów do miana albumu mijającego roku.

Ta okładka nie zapowiada arcydzieła; co więcej, ten jegomość przypominający Warrena Ellisa i bezdomnego z Mulholland Drive, sugeruje zgoła inne brzmienie niż te, którego jest wartownikiem. Nothing nigdy nie mieli ciekawych okładek; fronty ich płyt zawsze zniechęcały do zapoznania się z muzyką, lub przynajmniej nie wzmacniały jej przekazu. Nie inaczej jest i teraz; aczkolwiek, mocno pomyli się ten, kto nie sięgnie po The Great Dismal. To nie tylko najlepszy, najdojrzalszy, najlepiej rozwinięty album Nothing, ale także jedno z największych muzycznych zaskoczeń tego roku. Być może okładka potęguje to zaskoczenie; to intrygujące, mroczne, odpychające zdjęcie skrywa muzykę delikatną, frapującą, ale niepozbawioną zębów, dynamiki, przebojowości i prób doświadczalnych. Jedno jest pewne - The Great Dismal jest płytą, o którą im od początku ‘chodziło’, która, choć nie przynosi radykalnych zmian wobec poprzednich 3 albumów, jest ich zwieńczeniem i nową jakością.

Nothing to wizja Domenica Palermo, kreującego wokół siebie atmosferę geniusza przy pracy (Anton Newcombe), króla melodramatu (Brian Molko) i milczącej duszy zespołu (Stuart Braithwaite). Ich brzmienie to shoegaze żywcem przeniesiony z lat 90, wymieszany z prawidłami amerykańskiej alternatywy czasu post-grunge. Nothing są duchowymi dłużnikami zarówno Slowdive, co The Smashing Pumpkins, a źródła inspiracji Palermo należy szukać i na Loveless, i na Nevermind. Mimo to, Palermo i jego kompanom udało się uzyskać coś bardzo ważnego, co wyróżnia ich zespół spośród anonimowej chmury hałasu; dołożyli do tego garażową skromność, depresyjne teksty, oraz wciąż atrakcyjne wyczucie kontrastu delikatności i dynamiki swoich kompozycji. Ich numery to raptowne skoki pomiędzy ciszą a hałasem (lekcja muzyki od Pixies i Sonic Youth), bolesne acz malownicze refreny w stylu paradise is always somewhere else, oraz ta spajająca album motoryka i ciepły prąd. 

Wszystko to, co znamy z poprzednich płyt Nothing pozostaje w mocy na The Great Dismal. To, co ulega zmianie, to natchnienie, wizja, przebojowość i spójność krążka. Nigdy wcześniej Nothing nie byli tak pewni siebie, odważnie czerpiąc i przekazując moc tajnych źródeł, oraz otwierając się na impulsy płynące spoza swojej strefy komfortu. Wystarczy posłuchać wprowadzenia w postaci „A Fabricated Life”, aby poczuć chłodny powiew świeżości. Ta szara senność zostaje przerwana już przy „Say Less”, gdzie Nothing rozdają znajome karty, ale w inaczej oświetlonym, urządzonym, pachnącym pomieszczeniu. Każdy kolejny numer to pięść i pocisk; „April Ha Ha”, „Catch A Fade”, „Famine Asylum” nie pozostawiają wątpliwości, co do potencjału krążka. Epicentrum wydarzeń i najwyższym punktem płyty pozostaje „In Blueberry Memories” - tu Nothing osiągają poziom magii, jaka zapisuje się na stałe w sercach słuchaczy, tak dźwiękami i słowami, co obrazami i emocjami. Bez odwrotu.

The Great Dismal jest płytą natchnioną, o wypracowanym brzmieniu i smaku; pociąga emocjami i introwertyzmem, ale też kunsztem i dyscypliną. Niezwykle cieszy dalszy renesans fuzzującej, przesterowanej gitary, ale też dynamicznej sekcji rytmicznej, która unosi ją nad puszyste chmury. Palermo potrafi zaczarować – aż widać te szare przestrzenie, wśród których młodzi muzycy malują dźwiękiem wszelki koloryt i spadające obrazy. To tylko iluzja – chwila zapomnienia, oczyszczenia, przelotu ponad spaloną łąką, na końcu której czeka nas powrót na tą samą, rozoraną, starą ziemię. Łatwo jest zapomnieć o upływie czasu i aż szkoda, gdy po „Ask The Rust” dym opada, ukazując ten docieplony, szary garaż, w którym nasz sen przez cały czas miał miejsce. The Great Dismal otwiera przed Nothing nowe możliwości; takie, jakie Lost In The Dream przed The War on Drugs. Czy wejdą w to przekonamy się za dwa lata. Póki co, mamy jeden z ‘krążków roku’, do którego trzeba wracać.

Powiązane materiały

Nothing More / Warszawa, Progresja / 16.11.2025
Galeria

Nothing More / Warszawa, Progresja / 16.11.2025

Amerykańska grupa Nothing More zagrała swój piąty koncert w naszym kraju - w warszawskim klubie Progresja. intensywną energię z głębokim przekazem. Ich muzyka to mieszanka potężnych riffów, chwytliwych refrenów oraz progresywnych brzmień, które przyciągają zarówno fanów rocka alternatywnego, jak i klasycznego. Organizatorem koncertu była agencja Live Nation Polska.

Nothing More zagra w Warszawie
News

Nothing More zagra w Warszawie

16 listopada to data warszawskiego koncertu amerykańskiej grupy Nothing More w klubie Progresja.

Nothing But Thieves ponownie zagrają w Warszawie
News

Nothing But Thieves ponownie zagrają w Warszawie

Brytyjska grupa zagra 10 lutego 2025 w warszawskim Torwarze.

Galeria

Nothing But Thieves / Warszawa, EXPO XXI / 07.04.2022

 

Nothing But Thieves wrócą do Warszawy
News

Nothing But Thieves wrócą do Warszawy

Brytyjczycy z Nothing But Thieves zagrają 7 kwietnia 2022 roku w warszawskim Centrum EXPOXXI.

nothing.nowhere wróci do Warszawy
News

nothing.nowhere wróci do Warszawy

Nie udało się w szalonym 2020 roku, ale polscy fani nothing,nowhere. mają w końcu powody do zadowolenia. Tworzący pod tym pseudonimem Joe Mulherin zagra swój koncert w warszawskiej Proximie 10 lutego 2022.

Cloud Nothings wystąpi w Warszawie
News

Cloud Nothings wystąpi w Warszawie

Po 3 latach od ostatniego koncertu Cloud Nothings w Polsce zespół powraca z nowym albumem “The Shadow I Remember”. Amerykanie wystąpią na jedynym koncercie 11.03.2022 w warszawskiej Hydrozagadce.

Nothing But Thieves - Moral Panic
Recenzja

Nothing But Thieves - Moral Panic

Nothing But Thieves to zespół, który wyrobił sobie mocną pozycję na scenie alternatywnego rocka. Istnieje od ośmiu lat, a jego dwa poprzednie studyjne albumy narobiły szumu. Trzecia płyta wpasowuje się w panujący w tym roku ogólny klimat swoją tematyką i zacięciem społecznym. Myślę, że może się to spodobać sporej grupie osób.

Nothing But Thieves zapowiadają nową płytę
News

Nothing But Thieves zapowiadają nową płytę

23 października ukaże się nowy album grupy Nothing But Thieves zatytułowany "Moral Panic".

nothing.nowhere zagra po raz drugi w Warszawie
News

nothing.nowhere zagra po raz drugi w Warszawie

nothing.nowhere przyjedzie po raz drugi do Warszawy i wystąpi 11 grudnia w klubie Proxima.

Cloud Nothings
Wywiad

Cloud Nothings

9 lutego w warszawskim klubie Pogłos odbędzie się jedyny polski koncert amerykańskiej grupy Cloud Nothings. Z tej okazji jej lider Dylan Baldi porozmawiał z naszym wysłannikiem Jakubem Oślakiem.

Trzecia zapowiedź nowego albumu Clouds Nothing
News

Trzecia zapowiedź nowego albumu Clouds Nothing

„So Right So Clean” to trzeci zwiastun najnowszego krążka Cloud Nothings “Last Building Burning”.