Smash Into Pieces

WywiadEwelina MarekPer BerquistWiniary Bookings
Smash Into Pieces

„Wkrótce może się okazać, że świat cyfrowy będzie miał większą wartość niż ten rzeczywisty” – mówi Per Bergquist ze Smash Into Pieces. Kilka godzin przed koncertem w Wiesbaden, a niespełna dwa miesiące przed powrotem zespołu do Polski na Summer Punch Festival, który odbędzie się 19 czerwca na terenach Letniej Sceny Progresji w Warszawie, gitarzysta szwedzkiej formacji opowiedział nam nie tylko o trasie, fanach i świecie Arcadii. Rozmawialiśmy przede wszystkim o sztucznej inteligencji, przyszłości twórczości i o tym, czy w erze algorytmów człowiek nadal pozostanie najważniejszym elementem muzyki.

Ewelina Marek: Dziś wieczorem gracie w Wiesbaden. Dominuje skupienie czy raczej czysta adrenalina?

Per Bergquis: Kiedyś byłem tak zdenerwowany, że miałem wrażenie, jakbym zaraz miał zwymiotować. Dzisiaj jest już inaczej. Czuję przede wszystkim ekscytację, bo dokładnie wiem, co mam robić i czuję się pewnie na scenie. To bardziej niecierpliwość związana z wyjściem przed publiczność niż stres. Są to już wyłącznie pozytywne emocje.

EM: Jak właściwie wyglądają Wasze dni w trasie? Znajdujesz czas na odpoczynek, czy raczej korzystasz z życia za kulisami?

PB: Staram się nie siedzieć bezczynnie, bo takie czekanie potrafi być przygnębiające. Podczas tras próbuję być maksymalnie produktywny. Dzisiaj wcześniej siedziałem z gitarą akustyczną i pracowałem nad nowym utworem. Mam też sprzęt, dzięki któremu możemy nagrywać wokale. Robię miksy na komputerze, korzystając wyłącznie ze słuchawek. To pozwala mi pozostać w kreatywnej przestrzeni nawet wtedy, gdy akurat nie mam obowiązków związanych bezpośrednio z koncertem. Daje mi to ogromną satysfakcję.

EM: Supportowaliście Evanescence i Within Temptation podczas trasy „Worlds Collide Tour” w 2022 roku. Co najbardziej zapadło Ci w pamięć z tego doświadczenia?

PB: Bardzo interesujące było obserwowanie zespołów działających na takim poziomie i zobaczenie od środka, jak funkcjonują tak duże produkcje. Jak wygląda logistyka, jak budowana jest scenografia i jak wszystkie elementy są ze sobą połączone. Jestem wielkim fanem technologii oraz technicznych aspektów koncertowania, więc szczególnie fascynowało mnie obserwowanie tego od kuchni. Ciągle szukam inspiracji do rozwijania naszego własnego widowiska. Oczywiście niezwykle ciekawe było także oglądanie występów Amy Lee i Sharon den Adel. Obie są absolutnie na szczycie swoich możliwości i imponuje mi to, jak konsekwentnie, wieczór po wieczorze, dostarczają koncerty na najwyższym poziomie.

EM: Czyli same dobre wspomnienia.

PB: Zdecydowanie.

EM: 19 czerwca wracacie również do Polski zagrać na Summer Punch Festival. Co jako pierwsze przychodzi Ci do głowy, gdy myślisz o polskiej publiczności?

PB: Że jest szalona. (śmiech). Zagraliśmy w Polsce wiele świetnych koncertów, dlatego bardzo się cieszę, że tym razem wystąpimy tutaj na letnim festiwalu. To będzie nasz pierwszy taki koncert w Polsce, więc mam naprawdę duże oczekiwania.

EM: Porozmawiajmy o Waszym najnowszym singlu „Hollow”. To bardzo osobista historia czy raczej uniwersalna refleksja?

PB: Myślę, że jedno i drugie. Dla mnie ten utwór wiąże się między innymi z rozwojem narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję do generowania muzyki. Coraz częściej mam poczucie, że wartość tego, co robię, zaczyna znikać. Nie chodzi o to, że uważam, iż Suno tworzy lepsze piosenki ode mnie. Problem polega na tym, że robi to niewyobrażalnie szybko. Jeśli ja poświęcam dwa tygodnie na napisanie i nagranie jednego utworu, w tym samym czasie AI może wygenerować milion piosenek.

EM: Brzmi jak koszmar pełen robotów przejmujących świat.

PB: To rodzi pytanie o wartość ludzkiego wysiłku. O to, co będzie naprawdę cenne w świecie, w którym niemal wszystko da się stworzyć natychmiast. I nie dotyczy to wyłącznie muzyki. Prędzej czy później sztuczna inteligencja wpłynie na każdą branżę. Wtedy pojawi się pytanie: jaka będzie wartość człowieka? Co nadal będzie warte naszego czasu, energii i zaangażowania? To fascynujące czasy, ale mam wrażenie, że dopiero zaczynamy dostrzegać skalę nadchodzących zmian.

EM: Przy okazji rocznicy albumu „Ghost Code” wielu fanów wracało do utworu „Six Feet Under”, który porusza temat depresji. Ciekawe czy wciąż trudno jest odsłaniać przed publicznością tak intymne emocje?

PB: To przede wszystkim pytanie do wokalisty, Chrisa Adama. On niesie ze sobą ogromny bagaż doświadczeń. Jeśli porównam jego historię z własną, to dorastałem w małej, spokojnej miejscowości i miałem bardzo bezpieczne dzieciństwo. Adam przeszedł przez znacznie trudniejsze rzeczy. To właśnie te doświadczenia ukształtowały go jako człowieka i artystę. Dla niego śpiewanie o takich sprawach jest w pewnym sensie terapią. To możliwość powiedzenia ludziom: „przeszedłem przez to”. Myślę też, że otwieranie się przed innymi wymaga odwagi, ale jednocześnie daje poczucie siły. Pokazujesz swoje słabości, a mimo to stajesz przed ludźmi i o nich mówisz.

EM: Czy na tym etapie działalności czujecie już pewnego rodzaju odpowiedzialność za przekaz, który niesiecie jako zespół?

PB: Dla mnie muzyka zawsze była czymś bardzo osobistym. Nigdy nie tworzyłem po to, żeby zdobywać aprobatę innych. Najważniejsza jest satysfakcja z samego procesu. Oczywiście uwielbiam reakcje fanów. To wspaniałe słyszeć publiczność śpiewającą nasze teksty czy czytać pozytywne komentarze. Ale źródło mojej pasji leży gdzie indziej. Największą radość sprawia mi moment, kiedy nowy pomysł zaczyna się rozwijać i stopniowo zamienia się w gotowy utwór. To właśnie najbardziej mnie fascynuje. Od dziecka melodie nieustannie pojawiały się w mojej głowie. Czasem nagle słyszę jakiś motyw i od razu wyciągam telefon, żeby go nagrać. Później wracam do domu i buduję wokół niego cały utwór. Po prostu sprawia mi to ogromną przyjemność.

EM: W „Heroes Are Calling” śpiewacie, że każdy może zostać bohaterem własnej historii. Można powiedzieć, że Smash Into Pieces jest Waszą osobistą realizacją tej idei?

PB: Tak, zdecydowanie. Kiedy zaczynaliśmy, wokół było mnóstwo zespołów. Nie byliśmy żadnymi geniuszami ani nie posiadaliśmy wyjątkowego talentu, którego nie miał nikt inny. Po prostu nigdy się nie poddaliśmy. Pracowaliśmy dalej, krok po kroku. Kiedy coś nie działało, nie traktowaliśmy tego jak końca drogi. Szukaliśmy nowego pomysłu i próbowaliśmy ponownie. Myślę, że właśnie wytrwałość jest głównym powodem naszego sukcesu. Osiemnaście lat prób, błędów, porażek i małych kroków naprzód. Dlatego staramy się przekazywać ludziom pozytywne przesłanie. Dopóki się nie poddasz, tak naprawdę jeszcze nie przegrałeś.

EM: Świat "Arcadii" coraz mocniej przenika do rzeczywistości. To nadal wyłącznie koncepcja artystyczna czy już sposób patrzenia na świat?

PB: Kiedy tworzyliśmy "Arcadię", było to tuż przed pandemią. Później z fascynacją obserwowaliśmy, jak wiele elementów tej historii zaczęło przypominać rzeczywistość. Ludzie zostali odizolowani od siebie, informacje czerpali głównie z mediów, coraz częściej zastanawiali się, co jest prawdą, a co nie. Dlatego myślę, że "Arcadia" od początku była odbiciem świata, w którym żyjemy. Dziś dochodzi do tego sztuczna inteligencja, która coraz bardziej zaciera granice między rzeczywistością a światem cyfrowym. Wkrótce może się okazać, że świat cyfrowy będzie miał większą wartość niż ten rzeczywisty. Niedługo twoje konto na Instagramie może być warte więcej niż twoje prawdziwe życie. My, ludzie, staniemy się trochę jak dinozaury, a prawdziwą siłą rządzącą światem będzie kod. To fascynujące. Dopóki nie przestaje takie być.

EM: W jednym z wywiadów powiedziałeś, że Smash Into Pieces to w 50 procentach muzyka, a w 50 procentach postacie i historia. Co jest dziś ważniejsze?

PB: Fundamentem zawsze będzie muzyka. To ona jest źródłem naszej pasji. Ale od początku te dwa elementy były ze sobą połączone. Kiedy piszę muzykę, niemal automatycznie pojawiają się w mojej głowie obrazy. Widzę historię. To trochę tak, jakbym oglądał film. Pisząc teksty, staram się zachować równowagę między ich dosłownym znaczeniem a tym, co widzę w wyobraźni. Czasem utwór dotyczy bardzo osobistych spraw, ale jednocześnie staje się sceną z filmu, która może nabrać zupełnie nowego znaczenia. Ten aspekt rozwijał się przez lata. Na pierwszym albumie Apoc był jedynie postacią z książeczki. Na drugim pojawił się na okładce. Na trzecim stał się pełnoprawnym członkiem zespołu. Później narodziła się "Arcadia". Teraz patrzymy jeszcze dalej. Jednym z naszych celów jest stworzenie gry osadzonej w świecie "Arcadii", a także serialu. To ogromne przedsięwzięcia, ale widzimy potencjał tego uniwersum i możliwości jego dalszego rozwoju.

EM: A może jednak ten ogromny rozdział dominacji muzyki w muzyce powoli dobiega końca?

PB: Nie sądzę. Spójrzmy na historię muzyki. Kiedyś artyści wychodzili na scenę w garniturach i funkcjonowali według określonych zasad. Później pojawiły się zespoły łamiące wszystkie konwencje. Muzyka rockowa wciąż się rozwija i nie wierzę, że pokazano już wszystko, co ma do zaoferowania. Jeśli chodzi o Smash Into Pieces, po prostu podążamy własną drogą. Jestem przekonany, że przed nami jeszcze wiele ekscytujących rzeczy. Być może nadejdzie moment, gdy ludzie zmęczą się sztuczną inteligencją i zatęsknią za czymś bardziej ludzkim. Za prawdziwym graniem, autentycznym głosem i szczerymi emocjami. Nie perfekcją, idealnie dostrojonym wokalem, czy komputerową doskonałością. Tylko człowiekiem stojącym przed tobą i śpiewającym najuczciwiej, jak potrafi. Nie wiem, czy właśnie tak będzie wyglądała przyszłość, ale wydaje mi się to bardzo możliwe. Jednego jestem pewien — muzyka zawsze będzie ewoluować. I właśnie na tym polega kreatywność.

Powiązane materiały

Smash Into Pieces / Warszawa, Proxima / 03.10.2025
Galeria

Smash Into Pieces / Warszawa, Proxima / 03.10.2025

Jedna z najpopularniejszych szwedzkich grup rockowych zagrała po raz kolejny w Polsce. Tym razem Smash Into Pieces zaprezentowali się w Krakowie i Warszawie.

Smash Into Pieces
Wywiad

Smash Into Pieces

Szwedzi ze Smash Into Pieces kontynuują swoją muzyczną-tekstową opowieść o Arkadii także na najnowszej płycie „Ghost Code”. Album przenosi słuchacza tym razem w świat realny, w którym pojawiają się elementy znane z poprzednich płyt grupy. A już 2 listopada zespół ponownie wystąpi w Polsce – w warszawskim klubie „Proxima”. O samej płycie, jak i o bieżącym funkcjonowaniu Smash Into Pieces opowiedzieli mi frontman grupy Chris Sörbye oraz gitarzysta Benjamin Jennebo.

Smash Into Pieces na dwóch koncertach w Polsce
News

Smash Into Pieces na dwóch koncertach w Polsce

Jedna z najpopularniejszych szwedzkich grup rockowych zagra w listopadzie w Warszawie oraz Krakowie.

Smash Into Pieces z nowym singlem 'Deadman'
News

Smash Into Pieces z nowym singlem 'Deadman'

"Deadman" to nowy singel grupy Smash Into Pieces zapowiadający jej siódmy album studyjny.

Smash Into Pieces
Wywiad

Smash Into Pieces

Szwedzki kwartet Smash Into Pieces niedawno wydał kontynuację płyty „Arkadia”. „A New Horizon” to jeszcze bardziej złożona opowieść o bycie krainy, której cechy możemy odnaleźć na naszej własnej planecie. Grupa promuje album także teledyskami, które tworzy do każdego z utworów na płycie, a w przyszłym roku wystąpi także w Polsce. O szczegółach i zawartości nowego dzieła zespołu, opowiedział mi jego wokalista i tekściarz, Chris Adam Hedman Sörbye

Coraz bliżej nowej płyty Smash Into Pieces
News

Coraz bliżej nowej płyty Smash Into Pieces

27 sierpnia ukaże się nowy album formacji Smash Into Pieces zatytułowany "A New Horizon". Ukazał się nowy klip do kompozycji "Glow In The Dark".

Smash Into Pieces wydali nowy singel
News

Smash Into Pieces wydali nowy singel

Pojawiała się nowa zapowiedź kolejnego albumu szwedzkiej grupy, który ukaże się w tym roku.

Szwedzkie Smash Into Pieces zapowiada nowy album
News

Szwedzkie Smash Into Pieces zapowiada nowy album

Już 28 sierpnia ukaże się długo wyczekiwany piąty w dorobku studyjny album szwedzkiej formacji Smash Into Pieces.