Wojtek Mazolewski

WywiadGrzegorz SzklarekWojtek Mazolewski
Wojtek Mazolewski

Wojtek Mazolewski wydał solową płytę "Yugen", która powstała jako jego "reakcja obronna" na pandemię. O okolicznościach powstania tego albumu, jego związku z japońską kulturą oraz dziejach pewnej gitary porozmawialiśmy z Wojtkiem w siedzibie Agory czyli wydawcy "Yugen".

- Co widzisz za szczytem góry, na którą wspinasz się na okładce Twojej nowej płyty?

- Widzę, że za tym wzgórzem wszyscy będziemy szczęśliwi (śmiech). I widzę spełniające się życzenia. Jak powiedział Marek Aureliusz: "życie zależy od jakości naszych myśli".

- Parę miesięcy temu wydałeś płytę z Pink Freud. Kiedy w Twojej głowie powstał pomysł nagrania pierwszego albumu sygnowanego Twoim imieniem i nazwiskiem?

- W zasadzie zostałem namówiony i przekonany przez innych muzyków oraz moich bliskich, aby podzielić się tą twórczością, którą robiłem od wielu miesięcy w domu i studio. Ona powstawała spontanicznie. Grałem dla siebie i najbliższych. Lubię siedzieć w domu i grać na gitarze, ale przez ostatnich dwadzieścia kilka lat byłem w permanentnej trasie koncertowej i nie zawsze miałem na to czas. A jak już miałem to zazwyczaj komponowałem na gitarze materiał dla Pink Freud lub Wojtek Mazolewski Quintet. W ostatnich kilkunastu miesiącach, w związku z lockdownem, było tyle wolnego czasu, że siedziałem w domu i grałem na gitarze dużo więcej. Utworów powstało naprawdę dużo, doszedłem do wniosku, że skoro i tak nie będę mógł ruszyć w trasę z kwintetem, to zarejestruję te kompozycje i wydam na płycie. Tak więc ten materiał powstał w moim domu podczas muzykowania dla radości samego muzykowania i po to, aby nie zwariować. Wiadomo, że ta sytuacja przyniosła na początku wiele obaw, o zdrowie psychiczne, o pieniądze – zarówno u nas muzyków, jak i u was słuchaczy. Wszyscy byliśmy równi w tej sytuacji. Każdy sobie radził jak mógł. Okazało się, że tak jak w dzieciństwie, lekarstwem na szarzyznę i brutalność świata było granie muzyki. To podniosło mojego ducha i dało mi satysfakcję oraz pozwoliło mi przetrwać. Tak więc postanowiliśmy nagrać ten materiał dla siebie, tak, abym miał ten materiał nagrany przynajmniej do szuflady. Po nagraniach poczuliśmy moc tej muzyki i kiedy puszczałem ten materiał ludziom to naprawdę mocno reagowali. Gdy zobaczyłem, jak to działa na ludzi, nie mogłem już tego trzymać w „szufladzie”.

- Można powiedzieć, że podczas tworzenia tej płyty gitarę odkryłeś na nowo…

- Na pewno jest to dla mnie wielka radość, że mogę sobie pograć na gitarze i dzielić się tą radością z wami. To dla mnie naturalny proces, ze dzielę się potencjałem, który udaje się wypracować. Gitara to wspaniały instrument i cieszę się, ze mogę mu teraz poświęcać więcej czasu. Moją poprzednią płytę z Johnem Porterem też skomponowałem na gitarze, ale w studio złapałem już za bas. A teraz pojawiła się naturalna przestrzeń dla mnie do pełnego wyrażenia się w grze na tym instrumencie. Zresztą z tą gitarą związana jest ciekawa historia. W życiu zdarzają się niespodzianki i często nie rozumiemy ich głębokiego znaczenia, kiedy się wydarzą. W młodości, gdy nie stać mnie było na różne instrumenty, zdarzyło mi się pożyczyć pieniądze na jakiś instrument, a po jakimś czasie okazywało się, że dzięki niemu ktoś zaprosił mnie do jakiegoś projektu. Jeszcze przed pandemią miałem okazję pojechać do Kalifornii. To jest miejsce, w którym etos gitary jest bardzo żywy, i trzymał się mocno przez ostatnich 20 lat, kiedy to gitara troszeczkę zeszła w cień. Jakieś 3-4 lata temu będąc zaraz po przylocie z rodziną do Los Angeles powiedziałem im: „słuchajcie, ja was przepraszam, ale muszę pojechać do chociaż jednego sklepu muzycznego z gitarami zanim ruszymy na wycieczki” (śmiech). Spędziłem w sklepie oczywiście kilka godzin, ale gdy wziąłem do ręki tę właśnie gitarę to poczułem, że gra mi się na niej genialnie. Pomyślałem sobie, że będę tu jeszcze przez dwa tygodnie i na pewno będę jeszcze w wielu sklepach muzycznych, w których spotkam mnóstwo gitar. Gdy po dwóch tygodniach wróciłem do tego sklepu w Los Angeles, to ta gitara była jeszcze i czekała na mnie i mówiła do mnie: „zabierz mnie do domu, zabierz mnie do domu” (śmiech). I tym razem już nie zwlekałem i kupiłem ją. Jak przyszła pandemia, to skomponowałem na niej całą nową płytę.


- Na tej płycie dałeś także swój wyraz fascynacją kulturą japońską. Poczynając chociażby od tytułu albumu „Yugen” oznaczającego „świadomość ogromu wszechświata, która wywołuje reakcję zbyt głęboką by wyrazić ją słowami”…

- Dobrze znam kulturę japońską, gdyż byłem w Japonii kilka razy na trasach koncertowych. Spokój będący częścią japońskiej kultury i buddyzmu zen był i jest nam bardzo potrzebny w tych niepewnych czasach. A nawiązując do tytułu płyty oraz kilku kompozycji – podoba mi się w języku japońskim to, że słowa są wieloznaczne. Że jedno malutkie słowo, takie jak „yugen” oznacza bardzo wiele rzeczy. Kiedy wysłałem album jednemu z moich znajomych japońskich didżejów, to napisał mi, że dopiero po zapoznaniu się z tekstami zrozumiał, że chodzi o TEN „yugen”. Moja interpretacja tytułu to „zachwyt nad wszechświatem, który zapiera dech i nie wiesz jak to wyrazić”. Idealnie to pasuje do tej płyty.

- Wspomniałeś o stronie wizualnej tego projektu. Czy myślałeś o przeniesieniu tej płyty na jakiś rodzaj filmu? Na przykład dokumentalnego bądź krótkometrażowego? Moin zdaniem to bardzo filmowa muzyka.

- Oj, byłoby wspaniale! Bardzo dziękuję, że to powiedziałeś, bo kocham film. Zdajemy sobie sprawę z niszowości i niekomercyjności tego projektu. Choć wiemy, że jego jakość jest bardzo wysoka. Więc pomyśleliśmy, że warto będzie podzielić się historią powstania tej płyty i pokazać, ile nam to dało radości oraz jak zwyczajnie, a nawet „oldschoolowo” powstawały te nagrania. Znalazłem między innymi nagranie z tego sklepu w Los Angeles, o którym wspomniałem wcześniej, na którym zostało uwiecznione jak gram na TEJ gitarze i ostatecznie z nią stamtąd wychodzę. Także mamy już pierwszą scenę tego filmu. Obecnie pracujemy nad takim projektem pokazującym proces powstawania „Yugen”. Nie mamy jeszcze formuły, nie wiemy, ile to będzie trwać, ale chcemy coś takiego zrobić i podzielić się tym materiałem na naszych kanałach YT i social media. Będzie to, obok takich wywiadów jak ten, jeden z elementów opowiadających o tym albumie. Także tym pytaniem trafiłeś w dziesiątkę (śmiech).

- Jak wygląda przyszłość Pink Freud i Twojego kwintetu? Masz w planach nowe nagrania?

- Mają się dobrze. Zapraszam serdecznie na koncerty tych zespołów, jeśli się uda je zorganizować. Wolny czas wykorzystywałem twórczo, więc w 2022 roku mam nadzieje ze wyjdzie to na płytach. Oba zespoły pracowały. Pink Freud nad wydaniem płyty i przygotowaniem jej do koncertów, a kwintet…nie chcę za dużo zdradzać, ale wkrótce będziemy mieli dla Was ciekawe ogłoszenia i będziemy się dzielić rzeczami, które teraz dla Was przygotowaliśmy. Jestem bardzo podekscytowany tym, co się szykuje. Więc bądźcie z nami, obserwujcie nasze social media, niebawem wszystko się ujawni.

- Dziękuję za rozmowę.

Foto: Grzegorz Szklarek

 

Powiązane materiały

Wojtek Mazolewski wyda "Solo"
News

Wojtek Mazolewski wyda "Solo"

Album „Solo” lidera Pink Freud i Wojtek Mazolewski Quintet to kameralna, niezwykle nastrojowa, niemal filmowa historia bez słów. Poruszające love story Artysty i jego instrumentu.

Wojtek Mazolewski daje posmakować muzyki
News

Wojtek Mazolewski daje posmakować muzyki

Wojtek Mazolewski Quintet publikuje utwór „Taste Of Music” – drugi singiel z nadchodzącego albumu „Live Spirit I”.

Wojtek Mazolewski wyda “Live Spirit I”
News

Wojtek Mazolewski wyda “Live Spirit I”

Wojtek Mazolewski Quintet wrócił z nowym singlem “Kalaczakra”
i anonsuje album “Live Spirit I”. Wydawnictwo ukaże się 25 lipca.

Wojtek Mazolewski Quintet zapowiada album i trasę po dwóch kontynentach
News

Wojtek Mazolewski Quintet zapowiada album i trasę po dwóch kontynentach

Wojtek Mazolewski Quintet wraca w nowym, odświeżonym składzie z nowym albumem długogrającym "Beautiful People", którego premiera zaplanowana jest 11 października 2024. Płyta trafi do światowej dystrybucji we współpracy z kultowym K7!.

Wojtek Mazolewski
Wywiad

Wojtek Mazolewski

Wojtek Mazolewski wydał album "Yugen 2" - następcę świetnie przyjętej pierwszej części z 2021 roku. Z tej okazji artysta opowiedział nam między innymi o kulisach powstania tej płyty i współpracy z Belą Komoszyńską z Sorry Boys.

Wojtek Mazolewski / Warszawa, Jassmine / 16.06.2023
Galeria

Wojtek Mazolewski / Warszawa, Jassmine / 16.06.2023

Wojtek Mazolewski wraz ze znakomitym zespołem muzyków wystąpili na wyprzedanym koncercie w warszawskim klubie Jassmine. Był to występ promujący nową płytę Mazolewskiego "Yugen 2".

Wojtek Mazolewski i Szczyl - o życiu i na ostro
News

Wojtek Mazolewski i Szczyl - o życiu i na ostro

Utwór "Jestem Jestem Jestem" zapowiada nową płytę Wojtka Mazolewskiego "Yugen 2".

Wojtek Mazolewski wyda drugą część "Yugen"
News

Wojtek Mazolewski wyda drugą część "Yugen"

2 czerwca ukaże się album "Yugen 2 - Jestem" Wojtka Mazolewskiego.

Wojtek Mazolewski i Fisz wypili syrop
News

Wojtek Mazolewski i Fisz wypili syrop

Utwór "Syrop" powstał z okazji 11. rocznicy wydania albumu WMQ „WOJTEK w CZECHOSŁOWACJI” i dedykowany jest Maceo Wyro z kolektywu Niewinni Czarodzieje.

Wojtek Mazolewski Quintet - Spirit To All
Recenzja

Wojtek Mazolewski Quintet - Spirit To All

„Spirit To All” to najnowsza płyta kwintetu Wojtka Mazolewskiego. Jak mówi sam lider – powstała w odpowiedzi na duchowe potrzeby, a zawarte na niej utwory są muzyczną manifestacją różnych uczuć i stanów ducha, a także odbiciem życiowej podróży – duchowej i wewnętrznej.

Wojtek Mazolewski i Szczyl połączyli jazz z rapem
News

Wojtek Mazolewski i Szczyl połączyli jazz z rapem

Premierowy utwór kwintetu gdańskiego basisty to zapowiedź nowej płyty zespołu.

Wojtek Mazolewski Quintet wraca z nowym utworem i koncertami
News

Wojtek Mazolewski Quintet wraca z nowym utworem i koncertami

! Zespół właśnie opublikował premierowy utwór „SPIRIT TO ALL”, o zapowiadający płytę o tym samym tytule. Pięknej kompozycji towarzyszy równie znakomity teledysk. Już w najbliższą w sobotę 14 maja koncert WMQ w warszawskim klubie Palladium zaś 21 maja w poznańskim CK Zamek.