Kwartet ProForma w 'Drzewach'

Kwartet ProForma wydał wakacyjny singel "Drzewa" pochodzący z wydanej zimą tego roku ep-ki „Marek, Wódka i Drzewa”.

Utwór utrzymany w nurcie piosenki turystycznej zdaje się być idealnym przebojem na gorące, wakacyjne dni. Historia powstania nagrania nie jest jednak tak oczywista, a opowiada o niej sam zespół w poniższym wspomnieniu:

"Zaczęło się od Ogólnopolskiego Turystycznego Przeglądu Piosenki Studenckiej „Bazuna” w Elblągu w 2006 roku, na który zostaliśmy zaproszeni przez naszego znajomego, Łukasza Majewskiego, który był tam jurorem. Zaznaczyć trzeba, że z piosenką turystyczną nigdy nie mieliśmy i nie mamy NIC wspólnego… Mimo to udało nam się tam zdobyć jakieś wyróżnienie bodajże, czy III miejsce… Wiązało się to z koniecznością wystąpienia w koncercie finałowym, co odbyło się strasznie późno, około pierwszej w nocy. No i gdy oficjalna impreza już się skończyła, chcieliśmy wylądować w pokoju, który nam przydzielono i iść spać. Po jakiejś może półgodzinie do hotelu/schroniska dotarło także całe rozśpiewane towarzystwo spod sceny i cała ta ekipa zasiadła sobie z gitarami w hallu, na który wychodziły drzwi naszego pokoju i popłynęły przeróżne piosenki turystyczne tudzież różne inne, ale na modłę turystyczną, pod drzwiami naszego pokoju do białego rana…. Śpiewali te nośne przestrzenne refreny oparte na przysłowiowych czterech akordach na krzyż, mimo naszego zmęczenia, chęci odpoczynku, próśb i gróźb… Jest to twórczość zacna, ale strasznie monotonna, w pewnym momencie mieliśmy już wrażenie, że cały świat jest jedną wielką piosenką turystyczną z pięknym refrenem o wędrowaniu po górach. Oczywiście towarzystwo za kołnierze nie wylewało i te ładne refreny pomału zmieniały się w pieśni masowego rażenia śpiewane w dość ogólnej tonacji. Gdy o siódmej nad ranem usłyszeliśmy jedną z bardziej dramatycznych piosenek, jaka w polskiej kulturze w ogóle istnieje, czyli „A my nie chcemy uciekać stąd” Jacka Kaczmarskiego i Przemysława Gintrowskiego, zaśpiewaną również powoli, rozlewnie i przestrzennie na tę samą modłę - nie zdzierżyliśmy… Postanowiliśmy się zemścić i napisać piosenkę turystyczną. Parodię gatunku, która w zawoalowany sposób wykpiwałaby cały ten nurt - i wystąpić w konkursie na najlepszą piosenkę turystyczną na kolejnej edycji tego samego festiwalu… Do występu nie doszło, „Bazuna” w kolejnym roku się nie odbyła, za to pomysł stał się ciałem i wspólnymi siłami wracając z jakiegoś koncertu niedługo później, napisaliśmy tę piosenkę... w pociągu. Otrzymała tytuł – a jakże – „Drzewa”. Konstrukcję muzyczną oparliśmy na schemacie podstawowych akordów triady C-dur, czyli możliwie najłatwiejszym, najbardziej typowym, na którym opiera się połowa albo 2/3 piosenek turystycznych oraz ogniskowych, dodaliśmy nośny refren chórem o wędrowaniu… I kilka lat po tych zdarzeniach dostaliśmy zaproszenie na festiwal turystyczny „Polana”… W tym momencie zaświeciły nam się oczy złośliwie… W celu wystąpienia na tym festiwalu incognito powołaliśmy naprędce do życia zespół „Złocista Polana”, zgłosiliśmy swój akces do konkursu, pojechaliśmy tam i cóż… wygraliśmy ten festiwal… Piosenka ponoć wylądowała już w jednym czy drugim śpiewniku harcerskim. Zobaczymy, co będzie dalej…". 


Polityka prywatnościWebsite by p3a