Frontside - Nemesis

Frontside wraca z płytą, która nie bawi się w zwykłe przypominanie o sile ugruntowanej już w polskim metalcoru grupy. Wydana po ośmiu latach studyjnej przerwy Nemesis bezceremonialnie ją demonstruje i to w diabolicznym stylu.
Do czynienia mamy z materiałem, który dojrzewał długo, co słychać w niemal każdej decyzji kompozycyjnej. Jest precyzja, jest i ciężar.
Już od nastrojowego "Initium" wyje sygnał, że to nie będzie standardowe wejście. Teatralny klimat, napięcie i kontrolowana cisza działają jak zapalnik. "Omen" brutalnie ustawia reguły gry. Dalej jest tylko gęściej. "Kapłani diabła" i "Zostaniecie z niczym" cementują wrażenie, że zespół operuje dziś większym kalibrem niż kiedykolwiek wcześniej. Chaos działa tu jako narzędzie, nie efekt. Jest moc. Druga połowa albumu dokręca śrubę.
"Chaosu nastał czas", "Sztylet, brzytwa, hak i sznur" czy "Czas zabijania" budują atmosferę nieuchronnego upadku. Tytułowy "Nemesis" działa jak punkt kulminacyjny. To moment rozliczenia, w którym nie ma już ucieczki. Jest tylko konsekwencja. Na końcu apokaliptyczny, wietrzny "Terminus". I cisza, która nie uspokaja, tylko zostawia z myślą, że to jeszcze nie koniec.
Największą niespodzianką pozostaje nowy wokalista Mollie. "To wszystko co masz" pokazuje jego naturalny potencjał i właśnie tam rodzi się nowa tożsamość zespołu. Nie przez kopiowanie przeszłości, tylko przez świeże zawłaszczenie przestrzeni.
Warstwa instrumentalna nie bierze jeńców. Gitary są ciężkie, ale nie toporne. Perkusja pracuje jak maszyna do wywoływania napięcia. Pojawiają się elementy, które dodają świeżości, jak saksofon w "Wejdź prosto w nowy system", i co ważne, nie brzmi to jak eksperyment na siłę.
Lirycznie Frontside nadal celuje w najczulsze punkty. Wojny, wszechobecne zakłamanie, rozpad wartości i człowiek rozpięty między gniewem a pustką. Teksty zmuszają do konfrontacji z rzeczywistością i z samym sobą, no mercy.
"Nemesis" to mocny ślad grupy, która nic już nie musi, a mimo to nagrywa materiał, jakby właśnie walczył o wszystko. Dojrzały, ciężki i bezczelnie szczery. Szanowni Państwo, Frontside z ogniem wpada z kopa przez okno i przejmuje kontrolę. I robi to z diabelskim uśmiechem.
EWELINA MAREK










