Frontside

WywiadGrzegorz SzklarekFrontside
Frontside

Sosnowiecki Frontside otworzył pierwszym od 8 lat albumem "Nemesis" nowy rozdział w swojej działalności. Opowiedzieli nam o tym wywiadzie dwaj gitarzyści tego zespołu: Mariusz „Demon” Dzwonek oraz Dariusz „Daron” Kupis.

GS: Nowa płyta Frontside nosi tytuł „Nemesis”. Kim jest Nemezis w kontekście tego albumu?

Demon: Wszyscy możemy zmierzyć się z Nemezis. Na tej płycie śpiewamy o tym, że cesarstwa i imperia upadają. Nam to też grozi, zwłaszcza w obliczu tego, co się dzieje na arenach międzynarodowych w kontekście wojen. Życzymy sobie, żeby tak się nie stało, natomiast to nasze człowieczeństwo niechybnie zmierza ku końcowi i to nasze decyzje, które podejmujemy każdego dnia mogą się okazać naszym Nemezis.

GS: Tych tematów uzbierało się Wam przez te 8 lat od ostatniej płyty.

Demon: Może nie zbieraliśmy ich przez aż tak długi czas, ale w kontekście globalnym rzeczywiście nawarstwiło się dużo. Nigdy nie skupialiśmy się na tematach bieżących, to raczej zawsze były wątki egzystencjalne, duchowe też się pojawiały i były to teksty o jakimś zaangażowaniu społecznym. Teraz świat stał się ciekawy, szalony, niebezpieczny i udało nam się to pozbierać w spójną całość. Może to nie jest „concept album”, bo są tam numery, które nie do końca się wpisują w tę estetykę. Nigdy nie mieliśmy do tej pory chyba tak rozbudowanego albumu, jeśli chodzi o spójne właściwości.

Tutaj przejawia się przede wszystkim wątpliwość jako cecha, którą uważamy za istotną, jeśli chodzi o postrzeganie świata. I to się już pojawia w połowie utworu otwierającego płytę. „Omen” też sugeruje, że trzeba interpretować to, co do nas dociera, sprawdzać źródła, szukać ich, próbować wyrabiać sobie swoje zdanie. I ten temat w zasadzie przewija się przez całą płytę, zwłaszcza teraz w tych czasach, kiedy mamy napływ fake newsów, zdjęć czy też generowanych przez sztuczną inteligencję różnych materiałów na YouTubie. Jest tego mnóstwo. Ciężko zweryfikować, ciężko się rozeznać w tym, co jest prawdziwe, a co nie jest.

GS: To fakt. Religia jest również ważnym elementem tej płyty.

Daron: Temat religii zawsze nam towarzyszył, praktycznie od samego początku. Z religią jest tak, że my nie podważamy istoty tego, czemu powinna służyć. Bo jeżeli wyjdziemy z założenia, że płyta czy muzyka mogą pomóc komuś przejść przez trudny czas w życiu, to religia także może pomóc. Natomiast coraz częściej wydaje nam się, że kościół nie jest autorytetem, nie jest postrzegany w sposób jaki powinien być.

Demon: Dzieje się ostatnio dużo negatywnych sytuacji związanych z kościołem. Mamy przyjemność przyjaźnić się z dziennikarzem Pawłem Pawlikiem, który wyciągnął na światło dzienne wszystkie niecne czyny diecezji sosnowieckiej. Tam będzie się toczyło około 20 postępowań. Nie chcę rzucać liczbami, ale są chyba 23 przypadki, z czego 19 potwierdzonych. Jest to jest kropla w morzu, bo szacunkowo przyjmuje się, że liczba wykroczeń związanych z pedofilią czy gwałtami wśród księży waha się między 2 a 6%. Więc to jest kropla w morzu. Na szczęście wreszcie po tylu latach udaje się to wyciągnąć na światło dzienne.

To jest chyba w wspólnym interesie, bo Kościół nie powinien reprezentować tego, co reprezentuje. Głosi co innego, a co innego robi. Też jesteśmy wrogami łączenia polityki z wiarą, z Kościołem, bo wychodzimy z założenia, że zarówno Kościół, jak i politycy mają środki i możliwości. Jeżeli to się połączy razem, to już te możliwości stają się jeszcze większe, podparte środkami.

GS: Na nową płytę Frontside czekaliśmy aż 8 lat. To najdłuższa przerwa fonograficzna w historii zespołu. Co było jej przyczyną?

Daron: W 2020 roku odszedł do nas wokalista, czyli wizytówka zespołu. I stanęliśmy przed dylematem: co dalej? A z racji tego, że nie jesteśmy osobami, które się łatwo poddają, to powiedzieliśmy sobie, że chcemy nadal grać. Akurat w międzyczasie dopadła nas pandemia, która przedłużyła tę ciszę. Nikt nie grał wtedy, wszyscy siedzieliśmy w domach. Pamiętamy te srogie czasy, które zafundował nam rząd. Zebraliśmy się razem i postanowiliśmy, że jeśli chcemy grać dalej, to musimy znaleźć wokalistę. Wysłaliśmy w świat sygnał, że szukamy takiej osoby. Kandydaci mieli za zadanie nagrać dwa utwory. Zgłosiło się ich około 20-25. Z tego wszystkiego wyszedł jeden fajny człowiek w postaci Molliego, który dołączył do zespołu. Była chemia od razu, od samego początku. Po dołączeniu, po tym jak już tak przysłowiowo się „obwąchaliśmy”, zaczęliśmy myśleć o tym powrocie. Nadarzyła się okazja trasy z Vader, a później z Illusion….

Demon: To były świetne trasy. Już po ich zakończeniu usiedliśmy do tworzenia materiału. To się tak przedłużyło przez pewne okoliczności. Mieliśmy też jakieś tam osobiste sprawy. Granie muzyki nie było pierwszą potrzebą, zwłaszcza w czasach pandemii, kiedy człowiek się martwił, co będzie robił za chwilę i czy w ogóle będzie żył.

GS: Według mnie „Nemesis” brzmi bardzo świeżo i jest jakby otwarciem nowego etapu w historii Frontside. Czy taki był Wasz plan?

Demon: Brzmi inaczej niż nasze poprzednie płyty i to chyba trochę wyszło naturalnie. Był nowy wokalista, więc postanowiliśmy spróbować nowego brzmienia. Wiadomo, że nie wymyślimy czegoś, czego już nie graliśmy, bo nie wchodzimy w życie muzyczne po raz pierwszy, tylko mamy już za sobą 30 lat grania.

Daron: Ale postanowiliśmy odświeżyć formułę brzmieniową, dlatego obniżyliśmy się jeszcze o cały ton. Założenie było takie, że ja chciałem grać metal bez melodii. Ale w międzyczasie, jak się okazało, byliśmy po tych trasach i widzieliśmy, że Mollie jest wszechstronnym wokalistą, to też zapragnęliśmy, żeby był zaangażowany na tyle w płytę, że jeżeli chce śpiewać, to niech śpiewa.

Demon: Jesteśmy kompletnym zespołem, więc każdy ma prawo do decyzji, co i jak robimy, w którą stronę chcemy iść. Zostawiliśmy sobie furtkę aranżacyjną na zmiany koncepcji, bo wiadomo, że refren jak się zrobi, to nie jest tak, że to jest tylko ten jeden pomysł na ten refren, czy na kawałek w ogóle, bo przecież do riffu też można różne rozwiązania rytmiczne dostosować. I okazało się, że jednak zostaniemy przy tym, że gdzieś ta melodia w tych utworach będzie. I summa summarum stało się tak, że to jest nowe otwarcie, bo ta płyta inaczej brzmi, przede wszystkim nieco zwolniliśmy i to też nie było celowe. Po prostu tak wyszło, że akurat w takich osadzonych tempach teraz się lepiej czujemy. Może dlatego, że jesteśmy starzy i już nie chcemy się ścigać z młodzieżą, która po prostu ma więcej czasu, żeby ćwiczyć.

GS: Ale fajnie, że na tej płycie wyciągnęliście elementy z różnych gatunków metalu ogólnie. Na przykład w „Omenie” jest fajna solówka jak z Metalliki czy nawet Dream Theater.

Daron: Tak, to miał być element totalnego zaskoczenia i podchodziłem do tego pomysłu na tę solówkę chyba cztery albo pięć razy. Ale wiesz, nie słuchamy tylko metalu. Ja słucham także muzyki tanecznej i rozrywkowej, radiowej plus dużo gitarzystów. Zresztą kolekcjonuję sobie płyty od A do Z, więc za każdym razem coś nowego mi wpada do głowy jako muzykowi. Więcej po prostu słyszę, więc ta solówka na pewno miała się wybijać w „Omenie” jako pierwszym singlu…

Demon: A nie, no nie wiedzieliśmy, że to będzie pierwszy singel. Na pierwszy ogień miał pójść utwór „Kapłani Diabła”. Ale jak Mollie nagrał wokal, to powiedzieliśmy: „K.rwa, no nie, jednak „Omen” pójdzie na pierwszy ogień”.

GS: Bardzo lubię jego śpiew w „Na krawędzi”, gdzie ma taki nu-metalowy wokal w stylu Linkin Park się przypomina momentami. Z kolei „Wejdź Prosto W Nowy System” to z kolei hip-hop industrialny z jego fajną przemową na tle przesterowanego basu…

Demon: Tu bardziej chodziło o to, żeby przekazać treść, mogliśmy to zostawić jako słowo mówione, bez perkusji, jak na płytach chociażby Suicidal Tendencies, Lamb of God czy w Body Count. Chcieliśmy, żeby to nie był manifest typowo słowny, tylko żeby to jednak szło w właściwym tempie, na spokojnie, żeby każdy był w stanie sobie przyswoić treść, a nie słuchał słowotoku. Ten utwór jest nietypowe jak na Frontside, tam jest dużo tekstu i wręcz pasowałoby to do płyty hip-hopowej.

GS: Jakie jest wasze podejście jako artystów do AI?

Demon: Zdajemy sobie sprawę, że AI istnieje i tak po prostu nie zniknie. Trzeba się do tego przyzwyczaić jak do wszystkiego co kiedyś było kontrowersyjne w metalu. Na przykład w muzyce metalowej kiedyś nie było pozwolenia na klawisze. A teraz nikt już na nie nie narzeka.

GS: Pamiętam szok, kiedy w 1999 roku ukazała się płyta „Host” Paradise Lost, która brzmiała jak żywcem wzięta z katalogu Depeche Mode…

Demon: Tak, padały wtedy oskarżenia o zdradę metalu, a od lat duża ilość kapel metalowych gra jak oni wtedy. W brzmieniach perkusji zaczęły się pojawiać triggery i padały oskarżenia: „jak to perkusista może się wspomagać triggerami?”. Żeby nie szukać dalej: grafika. W pewnym momencie pojawił się Photoshop. Jak ktoś malował, był artystą, to też mu nie pasowało, że pojawią się narzędzia takie jak Photoshop. Więc to AI jest i będzie. My nie będziemy robić muzyki w AI, bo potrafimy sami komponować. Nie jesteśmy muzykami sesyjnymi, bo w naszej muzyce przekazujemy część siebie.

Daron: Nazywamy się dalej chyba idealistycznie zespołem walczącym, ale jest w tym trochę cynizmu, bo wiesz: możemy sobie powalczyć po 8 latach i tak z tego nic nie mamy. Po latach każdy wie, że to taka zabawa. Nabyte umiejętności, które mamy w sobie na pewno wytworzą inną muzykę niż AI, więc to będzie na pewno oryginalne i doceniane. Teraz wszystkie te narzędzia do robienia muzyki, z którymi ja się już tam gdzieś stykam, zrobią wszystko co chcesz. Dlatego uważam, że w cenie są umiejętności, które nabywasz jako muzyk.

Demon: Zrobią inaczej, ale gorzej na pewno nie. Niech będzie tu przykładem ten film, który ostatnio pojawił się w sieci z walką Brada Pitta z Tomem Cruisem. Przecież tam nie można poznać, że to nie było nakręcone, że tam nie ma ani jednej klatki nagranej przez kamerę. To jest wszystko, no… pikseloza to jest złe określenie, bo nie wiem jak nazwać…Wszystkie klatki zostały stworzone przez prompt i nie można poznać, że tam nie ma prawdziwego żywego aktora. Więc nam artystom grozi może nie wymarcie, no bo my to jeszcze pożyjemy. Ale kto wie czy młodzież, dla której teraz Tik Tok, Instagram są czymś naturalnym i która słucha muzyki nie z nośnika, tylko z telefonu, nie przyjmie nowej rzeczywistości w taki sposób, że oni mają gdzieś, czy to jest prawdziwy artysta. Podoba mu się piosenka to jej posłucha, a nie podoba mu się to jej nie będzie słuchał, więc nie wiadomo co będzie.

GS: Frontside istnieje już 30 lat. Jakie stoją przed Wami wyzwania?

Demon: Nie nagraliśmy jeszcze płyty progresywno-rockowej i hair-metalowej. O dziwo, ja kocham taką muzykę. A to jest też są takie brzmienia, który bardzo lubimy, czyli ten rock i metal z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych…

GS: Ja bym widział was na przykład w industrialu, to mogłaby być fajna płyta.

Daron: Nie wiem, czy byśmy się nie zanudzili.

GS: Ja bym Was widział w takim ciężkim klimacie w stylu „Psalm 69” Ministry…

Demon: Albo „Streetcleaner” Godflesh….Ta płyta to cios!

GS: A może wyzwanie byłoby dla Was nagranie albumu akustycznego?

Demon: Myślę, że tak. Nie wiem, czy możemy ci dzisiaj o tym powiedzieć, ale rozmawiamy o tym, bo nagraliśmy dziesięć płyt i teraz: „co dalej?”. No właśnie, to jest ten problem. Chcemy nagrać coś, co przede wszystkim nie znudzi nas, co my potraktujemy jako wyzwanie. I rzeczywiście: w przypadku płyty akustycznej trzeba by było przearanżować te numery, bo myślimy o tym, może nie o całej płycie, ale rozważmy, że może chcemy zagrać kiedyś te rockowe płyty w jakiś inny sposób. I może tu wyzwaniem byłaby płyta akustyczna albo po prostu jakaś trasa z rockowym zespołem.

Daron: Tak, żebyśmy w ogóle nie wracali do repertuaru metalowego, tylko po prostu „polecieli” te nasze bardziej melodyjne numery. Na Zachodzie jest normalne, że zespoły hardcore'owe czy metalcore'owe grają z zespołami rockowymi. No, ale wiesz, u nas też to przerabialiśmy, bo trzeba pamiętać, że zarówno Behemoth i Vader byli odważnymi artystami, którzy nas zaprosili na wspólne trasy. Ja wiem, że gramy ciężko, ale jednak kojarzyliśmy się z wyglądu zupełnie inną muzyką kiedyś i z inną subkulturą. A teraz widzimy, że te trasy z mieszanymi składami wracają.

GS: Dziękuję za rozmowę.

Powiązane materiały

Frontside - Nemesis
Recenzja

Frontside - Nemesis

Frontside wraca z płytą, która nie bawi się w zwykłe przypominanie o sile ugruntowanej już w polskim metalcoru grupy. Wydana po ośmiu latach studyjnej przerwy Nemesis bezceremonialnie ją demonstruje i to w diabolicznym stylu.

Frontside przedstawił "Kapłanów Diabła"
News

Frontside przedstawił "Kapłanów Diabła"

Zespół Frontside prezentuje drugi singiel zapowiadający nadchodzący album „Nemesis”. Utwór zatytułowany „Kapłani diabła” to jedna z najbardziej bezkompromisowych kompozycji na nowej płycie – zarówno muzycznie, jak i w warstwie lirycznej. Premiera płyty „Nemesis” już 20 marca.

Frontside zaprezentował "Omen"
News

Frontside zaprezentował "Omen"

Zespół Frontside prezentuje pierwszy singiel i teledysk zapowiadające nadchodzący album „Nemesis”. Utwór „Omen” to wielowymiarowa, intensywna kompozycja, która w warstwie lirycznej dotyka problemu krótkowzroczności współczesnego człowieka — ludzi niezdolnych dostrzec nadchodzących zmian, właściwie ich zinterpretować i przygotować się na konsekwencje, jakie niosą.

Frontside zapowiada "Nemesis"
News

Frontside zapowiada "Nemesis"

„Nemesis” to nowy rozdział w historii Frontside. Album ukaże się 20 marca 2026 roku i będzie pierwszym wydawnictwem zespołu od ośmiu lat, a zarazem debiutem fonograficznym z nowym wokalistą – Molliem.

Frontside i Hamulec na wspólnej trasie po Polsce
News

Frontside i Hamulec na wspólnej trasie po Polsce

26 marca we Wrocławiu rozpocznie się polska trasa grup Frontside i Hamulec w ramach której oba zespoły zagrają osiem koncertów.

Frontside nagrywa nowy album
News

Frontside nagrywa nowy album

Frontside – protoplaści crossover i metalcore w Polsce – wracają z nowym albumem. Zespół właśnie wszedł do studia nagrań, by rozpocząć pracę nad kolejnym albumem, następcą głośnego „Zmartwychwstania”.

Frontside ponownie w krwawym deszczu oczyszczenia
News

Frontside ponownie w krwawym deszczu oczyszczenia

Po 21 latach od daty premiery, jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych polskich grup metalowych Frontside, wznawia album “…i odpuść nam nasze winy…”. Płyta ukaże się 25 sierpnia 2023 roku w formie CD, LP i kasety magnetofonowej, a także w wersji cyfrowej na platformach streamingowych.

Frontside wyda reedycję klasycznego albumu
News

Frontside wyda reedycję klasycznego albumu

Po 21 latach od daty premiery, jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych polskich grup metalowych Frontside, wznawia album “…i odpuść nam nasze winy…”.

Frontside zaprezentował "Więzy"
News

Frontside zaprezentował "Więzy"

Zespół Frontside prezentuje nowy teledysk do nowej wersji kompozycji "Więzy".

Frontside zaprasza na Innowiercy Tour 2019
News

Frontside zaprasza na Innowiercy Tour 2019

Już najbliższej zimy, metalcore’owa grupa Frontside zagości w ośmiu polskich miastach. Koncerty odbędą się w ramach krótkiej trasy zespołu, a w roli gości specjalnych zaprezentują się zespoły: Mentor i Hostia.

Nowy singel Frontside
News

Nowy singel Frontside

Zespół Frontside prezentuje nowy teledysk promujący wydany we wrześniu album "Zmartwychwstanie".

Frontside - Zmartwychwstanie
Recenzja

Frontside - Zmartwychwstanie

Najcięższa płyta w dorobku Frontside - tak twierdzą muzycy zespołu. Czy tak rzeczywiście jest sprawdził nasz recenzent Marcin Knapik.