Low - Hey What

RecenzjaJakub OślakLowSub Pop / PIAS Poland2021
Low - Hey What

Nagrywająca dla słynnej wytwórni Sub Pop amerykańska grupa Low wydała swój trzynasty album w 27-letniej karierze.

Istnieje wiele zespołów, których sukces artystyczny pozostaje w wiecznym cieniu niszowości. Takich, których nowe albumy są wydarzeniami w ograniczonym obiegu wszelakiej maści znawców. Przykładem takiego zespołu jest Low z Minnesoty, którzy od blisko 30 lat konsekwentnie serwują nam albumy wyprzedzające swój czas. Takie, które są doceniane po latach, gdy puls świata zrówna się z pułapem tego, co narzucili sobie i innym cisi geniusze nagrywający w swoim ogrodzie. Gdy jakakolwiek formacja objawia światu kolejny swój trzynasty album, można śmiało założyć, że jest on jakąś konsekwencją lub też bliską hybrydą tego, co znalazło się na poprzednich 12 krążkach. Tymczasem Low, wbrew utartym schematom oraz w wiecznej opozycji do jakiejkolwiek sztampy, właśnie teraz zdaje się ukazywać pełnię swojej mocy, wyobraźni, kreatywności oraz potencjału.

Hey What nie ma łatwego zadania. Przychodzi bowiem jako następca równie silnego, przełomowego Double Negative, jakim Low zadziwiło swoją publiczność 3 lata temu. Dlaczego przełomowego? Czy zespół, który ma na koncie kilkanaście płyt ma w sobie moc uderzeniową genialnego debiutanta, który całe swoje życie przygotowywał się do tego właśnie momentu? Wiele osób po usłyszeniu Double Negative, łącznie z niżej podpisanym, miało takie właśnie wrażenie: jakby ci weterani alternatywnego amerykańskiego grania rozpisywali swoją kartę zupełnie od nowa. Jakby wszystko to, co nagrywali wcześniej, było jedynie przystankami w drodze do tego jednego krążka, którego każda sekunda jest doskonała, a który daje poznać swoją moc, jak zwykle w ich przypadku, dopiero po jakimś czasie, gdy płyta ‘pooddycha’, a słuchacz wyda swój wyrok po wielu miesiącach namysłu.

Hey What to wielki triumf Alana i Mimi. To ciąg dalszy passy, jaką uchwycili wraz z nowym szlakiem obranym na Double Negative. Ów szlak polega nie na radykalnych zmianach, lecz wykorzystaniu bagażu doświadczeń i pomysłów, jakie zespół zebrał na przestrzeni swojej całej działalności. To coś w rodzaju egzaminu zdanego na ocenę celującą, znacznie wyższą, niż zakładała komisja. A Hey What udowadnia, że nie był to jednorazowy wypadek przy pracy, ziarno ślepej kury. Zamiast tego, to bomba kontrastów – hałasu i ambientu, post-rocka i eksperymentu, miejsce w którym spotykają się inspiracje Glennem Brancą, Kevinem Shieldsem, jak i This Mortal Coil. Low odżegnują się od wszelkich prób nazywania ich specyficznego stylu, mimo wielu prób; ale wprost przeciwnie, z dumą obnoszą się ze swoim osłuchaniem i uwielbieniem dla innych twórców i brzmieniowych włóczęgów.

Hey What brzmi jednocześnie znajomo i świeżo. To ten sam Low, co zawsze, ale z nowym zestawem sztuczek i możliwości. To płyta, która zachwyca płynnością, pewnością siebie, ładunkiem emocji i ‘kompletnością’. Ich krążków zwyczajowo nie powinno się rozbierać na czynniki pierwsze w postaci konkretnych numerów; ale jak tu nie zachwycać się takimi diamentami jak „Days Like These”, „Don't Walk Away”, czy „Disappearing”? Owe współgrające kontrasty to prysznic dźwięków bliski My Bloody Valentine i damsko-męskie harmonie w stylu The Raveonettes; to radosna wolność, jaką daje światu Thurston Moore, oraz dyrygowanie atmosferą, godną kompozytorów filmowych. Hey What ma w sobie dużo ze ścieżki dźwiękowej, co jest jedną z typowych cech Low; jednocześnie, pozostaje płytą, której surowcem jest piosenka, rozpływająca się w powietrzu jak zapach czy wspomnienie.

Siła Hey What płynie z jeszcze jedno miejsca. Materiał ten był gotowy znacznie wcześniej i niewątpliwie ukazałby się w ubiegłym roku, gdyby nie globalne komplikacje pandemiczne. Wiele z tych piosenek było prezentowanych przez Alana i Mimi w ich cotygodniowym cyklu Instagramowych koncertów z domu, gdy świat pozostawał pogrążony w lockdownie. Słychać tu pełen katalog uczuć związanych z tą emocjonalną huśtawką: frustrację i nadzieję, panikę i nirwanę, przesterowaną gitarę i wokalne harmonie, równowagę domowych pieleszy i nieprzewidywalny żywioł otwartych przestrzeni. Hey What to sprzeczne temperatury, środki wyrazu, obostrzenia i ludzie usiłujący wydostać się z ich odmętów. To płyta Low, która wreszcie trafiła na swój czas, w którym słuchacze mają jeszcze więcej głodu na odnajdywanie skomplikowanych dźwięków dobrze oddających ich skomplikowane emocje.


Powiązane materiały

All Time Low / Warszawa, Stodoła / 08.02.2026
Galeria

All Time Low / Warszawa, Stodoła / 08.02.2026

Istniejąca od 2003 roku i pochodząca z Baltimore grupa All Time Low wróciła po 3 latach do warszawskiej Stodoły w ramach trasy promującej album "Everyone's Talking".

All Time Low za 2 tygodnie w Polsce
News

All Time Low za 2 tygodnie w Polsce

Pochodząca ze stanu Maryland grupa All Time Low wystąpi 8 lutego w warszawskiej Stodole. Jako supporty wystąpią: Mayday Parade i Taylor Acorn.

Slow The Band wyda kolejny album koncertowy
News

Slow The Band wyda kolejny album koncertowy

26 września to data premiery piątego już albumu w dyskografii Slow the Band "Quartet Live". Jest to zapis koncertu, który odbył się 6.09.2024 w Kościele Ewangelickim w saksońskim Weisswasser.

All Time Low zagra w Warszawie
News

All Time Low zagra w Warszawie

Amerykańska pop-punkowa grupa All Time Low wystąpi 8 lutego w warszawskiej Stodole.

Low Island wyda album "bird"
News

Low Island wyda album "bird"

Zespół Low Island z Oxfordu ogłosił swój trzeci album zatytułowany "bird", wyprodukowany przez Chrisa Taylora z Grizzly Bear, który ukaże się 29 maja nakładem ich własnej wytwórni Emotional Interference.

Dziś premiera albumu koncertowego Yellow Horse
News

Dziś premiera albumu koncertowego Yellow Horse

Dziś do sprzedaży trafiła koncertowa płyta strzyżowskiego Yellow Horse nagrana w studiu Radia Rzeszów.

Low Key zapowiada "Colour Of Us"
News

Low Key zapowiada "Colour Of Us"

Po niemal 5 latach przerwy z nowym singlem "Over Gold" powraca Low Key – eklektyczny duet producencki Marcina Cichego (Skalpel, Meeting By Chance) i wokalisty Karola Wróblewskiego.

YellowStraps przyjadą nad Wisłę
News

YellowStraps przyjadą nad Wisłę

Belgijska grupa zawita 3 października do warszawskiej Hydrozagadki.

Strzyżowski Yellow Horse na winylu
News

Strzyżowski Yellow Horse na winylu

Grupa Yellow Horse wydała winylową wersję nowego albumu "Till I Die" i uczciła tę premierę klipem do utworu "Fugazi".

Strzyżowski Yellow Horse zaprezentował klip "Till I Die"
News

Strzyżowski Yellow Horse zaprezentował klip "Till I Die"

Grupa Yellow Horse z Podkarpacia zaprezentowała klip do tytułowej kompozycji z nowego albumu "Till I Die".

Strzyżowskie Yellow Horse wyda "Till' I Die"
News

Strzyżowskie Yellow Horse wyda "Till' I Die"

26 kwietnia ukaże się nowy drugi już stacjonujących w podkarpackim Strzyżowie kowbojów z Yellow Horse.

Slowdive wróci do Warszawy
News

Slowdive wróci do Warszawy

Brytyjscy mistrzowie nurtu shoegaze wystąpią po raz drugi w Warszawie: 27 stycznia 2024 w warszawskiej Progresji.