Sexy Suicide - We Will Die As One

RecenzjaMaciej MajewskiSexy SuicideRequiem Records2021
Sexy Suicide - We Will Die As One

Gdyby Madonna nagrywała synthpop, brzmiałaby dokładnie tak, jak „We Will Die As One” – drugi album Sexy Suicide.

Od wydania debiutanckiego „Intruder” minęły 4 lata. Grupa nie próżnowała. Koncertowała w kraju i za granicą, a do tego powoli zbierała pomysły na nowy album. Ten wreszcie ukazał się pod koniec 2020 roku. Otwierający go utwór tytułowy wprowadza do mrocznego świata zespołu, gdzie barwy są z jednej strony jaskrawe, jak na okładce płyty, a z drugiej – stoi za nimi ciemność, smutek i depresja. Ta nieco upiorna kołysanka jest jednocześnie deklaracją całego albumu. Ale już w „Dream Revenge” idziemy na nocny spacer przez krainę snów, po której swoim głosem oprowadza nas wokalistka, Marika Grądkowska, bardzo przypominająca wokalnie wspomnianą we wstępie Madonnę. Poczucie osamotnienia przepełnia singlowy „Broken”, przenosząc jeszcze bardziej do lat 80., a konkretnie do nowej fali. „Iron City” ma już nieco więcej znamion współczesności, zaś słodki głos Mariki sprawia, że strach i samotność nie są uczuciami, z którymi nie można sobie poradzić. Z kolei kołyszący „Baby Blue” idealnie sprawdziłby się na niejednej domówce jako tzw. wolny numer. Świetnie wypada „Cool Shades Of Sky”, który pobrzmiewa nielicznymi elementami industrialu. Natomiast „Techno Scar” ma ich jeszcze więcej, co czyni go jednym z najciekawszych fragmentów płyty. Zaś bodaj najbardziej piosenkowy „Midori” zaskakuje zwiewnością i nośnością – zwłaszcza w refrenie. Ciekawie na tym tle wypada balladowy „Cocaine” z gościnnym udziałem Petera Guja, charakteryzujący się przede wszystkim ‘pościelowym’ wokalem Mariki. Zwieńczeniem części zasadniczej jest „JCVD”. Nawiązujący do aktora Jean-Claude Van Damme’a, brzmi jak żywcem wyjęty z jakiegoś filmu z lat 80. W bonusie zaś dostajemy oryginalną interpretację „Sztuki latania” Lady Pank. Przyznam, że jest to spore zaskoczenie – utwór jest spowolniony, jest jakby otumaniony i brzmi niczym zza zasłony z suchego lodu. Tym niemniej – szacunek za podejście.

„We Will Die As One” to propozycja dla fanów lat 80 w mocno elektronicznej odsłonie, a także fanów gier i filmów z tamtego okresu. Dla nich ta płyta może stanowić w pewnym stopniu swoistą podróż do lat młodości, podobnie jak serial „Stranger Things”.


Powiązane materiały

Sexy Suicide romantyzuje blokowiska
News

Sexy Suicide romantyzuje blokowiska

Nasi podopieczni z trio Sexy Suicide wydali klip do utworu "Spędź Tę Zimę Ze Mną" pochodzącego ich ostatniej bardzo dobrze przyjętej płyty "Wspomnienia Martwego Miasta".

Sexy Suicide od dziś w martwym mieście
News

Sexy Suicide od dziś w martwym mieście

Dziś do sprzedaży trafiła nowa trzecia już płyta trio Sexy Suicide zatytułowana "Wspomnienia Martwego Miasta".

Sexy Suicide wspomina
News

Sexy Suicide wspomina

Ukazał się czwarty już singel sosnowiecko-poznańskiego duetu Sexy Suicide zapowiadający nową trzecią płytę długogrającą.

Nowy album Sexy Suicide już w sklepach
News

Nowy album Sexy Suicide już w sklepach

Można już kupować drugą płytę synth-popowego duetu Sexy Suicide zatytułowaną "We Will Die As One".

Sexy Suicide bez wokalistki
News

Sexy Suicide bez wokalistki

Czołowa polska grupa synth-popowa Sexy Suicide skurczyła się do rozmiaru jednoosobowego. Ukazał się też nowy drugi album "We Will Die As One".

Sexy Suicide zapowiada drugi album
News

Sexy Suicide zapowiada drugi album

Sosnowiecko-warszawski duet Sexy Suicide zapowiada premierę długo oczekiwanego drugiego albumu studyjnego.

Galeria

Sexy Suicide / plan teledysku "Evelyn" / Warszawa, Hilton Warsaw Hotel & Convention Centre / 21.12.2016

 

Galeria

Sexy Suicide / Warszawa, Znośna Lekkość Bytu / 13.08.2016

 

Sexy Suicide
Wywiad

Sexy Suicide

Warszawsko-sosnowiecki duet Sexy Suicide ma na koncie wydany pod koniec maja album "Intruder". Kilka dni przed występem na Castle Party Festival na kilka naszych pytań odpowiedzieli: wokalistka i autorska tekstów Marika Tomczyk oraz Bartłomiej Salamon (instrumenty klawiszowe, sample).