So Slow - Nomads

RecenzjaMaciej MajewskiSo SlowInstant Classic2016
So Slow - Nomads

Na swoim drugim krążku muzycy So Slow stworzyli intrygujący soundtrack do nomadycznej natury człowieka.

Włóczęga jest zatem koszmarnym snem turysty, siedzącym w nim demonem, nad którym codziennie trzeba odprawiać egzorcyzmy – to tylko wycinek, a zarazem początek fragmentu książki „Globalizacja. I Co Z Tego Dla Ludzi Wynika” Zygmunta Baumana, który znalazł się w środku okładki „Nomads”. Te słowa trafnie oddają aurę zawartości muzycznej płyty. Otwierający dzieło epicki „Poza wszystkimi kręgami, w pewnej odległości”, podzielony na trzy części: „Sevariade”, „Le Plan Dictateur” i „Synopticon” przynosi mieszankę post rocka, progressive metalu, a nawet industrialu. Wykręcona faktura muzyczna przenika się tu z głosem Twixa (m.in. powtarzane mantrowo słowa: Wisi nad głową miecz), czyli Łukasza Jędrzejczaka, który odpowiada także za wszystkie nietypowe instrumenty pojawiające się na płycie. Swoistym przerywnikiem jest natomiast kolejny utwór „Rzeczy, które wymykają się z rąk”, który ma w sobie nerw... Republiki. Wzbogacona dodatkowo wściekłym głosem Eli Schultz, z jednej strony przeważa szalę w stronę znacznie mocniejszą, a z drugiej – nagle się urywając, zaskakująco tnie atmosferę. Nastrój na nowo rozbudowuje „Złe sformułowane pytania”, który jednocześnie za sprawą transowego rytmu, wprowadza w stan mantry, by pod koniec przyłożyć potężnym metalowym ciosem. Zaskakujące, że utwór liczy niewiele ponad 3 minuty, a udało się w nim zawrzeć sporo nastrojów i emocji. Kulminacją „Nomads” jest jednak „Księga Rogera” – kolejny epicki kolos, który wkręca, pobudza, wznosi się i opada, a to wszystko za sprawą niesamowitych rytmów. I tutaj ogromne brawa dla sekcji wybijającej – basisty Łukasza Szymańskiego, a przede wszystkim perkusisty Arka Lercha, który gra na tej płycie niczym szaman i zdaje się być jej głównym ogniwem. Natomiast zamykający krążek instrumentalny „Depaceur”, charakteryzuje metaliczny posmak oraz elektroniczna „wkładka” syntezatorowa.

Blisko 33 minuty zaklęte w „Nomads”, to przejmująca uczta dla zmysłów, nasycona intensywnością i aurą tajemniczości, która z każdym kolejnym przesłuchaniem pobudza kolejne końcówki neuronów.

Powiązane materiały

So Slow
Wywiad

So Slow

„W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu – pod takim tytułem ukazała się czwarta płyta warszawskiego So Slow. Album to różnorodny, tajemniczy i dziwny – spowity transem, tytułowym gruzem i mrokiem. To sprawdzian dla zespołu, a jednocześnie – jak mówi jego perkusista Arek Lerch – moment przejściowy. O szczegółach wydawnictwa przeczytacie w poniższej rozmowie.

So Slow - W Otwarte Dłonie Powietrze Sypie Gruz Przedświtu
Recenzja

So Slow - W Otwarte Dłonie Powietrze Sypie Gruz Przedświtu

Intensywność działania grupy So Slow zaskakuje. Mowa o zespole, który z każdym kolejnym wydawnictwem nie tylko sprawdza swoje możliwości, ale przede wszystkim różne muzyczne warianty dla prezentacji swej twórczości.

So Slow w "Powietrzu"
News

So Slow w "Powietrzu"

W piątek ukazał się nowy album grupy So Slow "W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu". Ukazał się teledysk promujący to wydawnictwo.

So Slow zapowiada nowy album
News

So Slow zapowiada nowy album

"W otwarte dłonie powietrze sypie gruz przedświtu" to tytuł nowego wydawnictwa warszawskiej grupy So Slow, które ukaże się 6 września.

So Slow - 3T
Recenzja

So Slow - 3T

Trzeci album warszawskiego So Slow przynosi muzykę transową, silnie uzależniającą i dojrzałą.

So Slow
Wywiad

So Slow

Grupa So Slow pomimo różnych zawirowań personalnych, czy wydawniczych, wciąż poszukuje i tworzy. Najnowsza propozycja zespołu, to płyta „3T”, zwracająca się w stronę transu. O zmianach jakie zaszły w zespole i najnowszym dziele grupy opowiedział mi jej perkusista, Arek Lerch.

So Slow
Wywiad

So Slow

Warszawski So Slow powrócił z nowym krążkiem „Nomads”. Płyta uderza zaskakującym, bardzo transowym i jednocześnie mocnym brzmieniem. Jak się okazuje, album rodził się w bólach. Nie obyło także bez zmian w składzie – po nagraniu płyty wokalistę Łukasza Jędrzejczaka zastąpił Michał Głowacki, znany z Latających Pięści. O procesie powstawania płyty, niełatwej drodze ku jej zrealizowaniu i dalszych planach opowiedzieli mi perkusista Arek Lerch i wspomniany nowy frontman - Michał Głowacki.