Editors

WywiadMaciej MajewskiEditorsPIAS Poland
Editors

Po elektronicznej „EDM” grupa Editors wróciła z nowym albumem. „Surface, Echo & Sound” to ujmująca, pogodna i w znacznej mierze akustyczna płyta, utrzymana w duchu R.E.M. oraz kilku innych tuzów lat 90, której recenzję możecie przeczytać na naszej stronie. A o szczegółach jej realizacji opowiedział nam basista Russell Leetch.

MM: Przygotowując się do naszej rozmowy, wydawało mi się, że od wydania „EBM” minęły 2 lata. Tymczasem okazało się, że to już 4 lata.

RL: (śmiech) Gdybyś mnie zapytał mnie wprost, też pewnie powiedziałbym, że „EBM” wyszło 2-3 lata temu, a nie 4. Czas płynie strasznie szybko.

MM: Wasza nowa płyta „Surface, Echo & Sound” sprawiła mi dużo przyjemności. Tom opowiadał mi, że graliście razem całe ubiegłe lato, kiedy powstawał ten materiał. Ten pomysł wyszedł od niego?

RL: Nie, myślę, że wyszło z od nas wszystkich. Dotarliśmy do punktu, w którym nie robiliśmy tego w taki sposób od tak dawna, że po prostu tego potrzebowaliśmy. Kiedy tworzymy coś razem w studiu, a potem gramy to na żywo, zaczynamy czuć coś innego i gramy też w inny sposób. I potem myślisz sobie: O, może tak powinniśmy to nagrywać zawsze, bo tak jest lepiej. I wtedy znowu jesteśmy zespołem. Nie robiliśmy tego od jakiegoś czasu. Myślę, że COVID, nagranie płyty stricte elektronicznej, życie daleko od siebie oraz starzenie się… To wszystko sprawiło, że funkcjonowaliśmy inaczej. A teraz znów stworzyliśmy album jak prawdziwy zespół – razem.

MM: Po raz pierwszy na waszej płycie słychać mandolinę. Kto na niej zagrał – Tom, czy Justin?

RL: Tom. Ta płyta to ‘nasz album R.E.M.’ (śmiech). Nasz hołd dla nich, dla „Out Of Time”, czy „Automatic For The People”.

MM: Uwielbiam te płyty.

RL: My też. Są piękne. Dlatego brzmienia mandoliny na „Surface, Echo & Sound” to nasz dyskretny ukłon w stronę tamtych płyt.

MM: Wiem, że jesteś fanem Johnny’ego Marra. Podoba Ci się jego ostatnia płyta „The Age Of Everything”?

RL: Bardzo! Uwielbiam Johnny’ego Marra i w oczywiście The Smiths.

MM: Pytam, bo utwór „The Rush” przypomina mi The Smiths.

RL: Tak, zdecydowanie. W tej piosence jest coś innego. Przywołujemy wiele naszych ulubionych gitarowych zespołów i stylów grania. Oczywiście ludzie wiedzą, że lubimy Echo And The Bunnymen, Depeche Mode i The Cure. Wszystkie te zespoły z ‘ciemnymi’ piosenkami… Chcieliśmy po prostu dodać to klasyczne, brytyjskie brzmienie do naszej muzyki.

MM: Grałeś na tej płycie na akustycznym basie?

RL: Nie, to jest prawdziwy, elektryczny bas, ale fajny, precyzyjny i vintage’owy. Nie ma tu żadnych efektów, tylko proste, bezpośrednie brzmienie.

MM: Przy okazji wydania „EBM” rozmawiałem z Edem i zwróciłem uwagę, że często tytułujecie wasze piosenki jednym słowem. Na „Surface, Echo & Sound” też tak jest.

RL: (śmiech) Zabawne, że o tym wspominasz. Mieliśmy podobną rozmowę z Manic Street Preachers dawno temu, którzy pytali nas, dlaczego wszystkie nasze piosenki są jednym słowem? Mamy „Blood”, ”Munich”,”Bones”. Odpowiedzieliśmy, że nie wiemy (śmiech). Może tak jest po prostu łatwiej?

MM: A jak rozumiesz sam tytuł płyty „Surface, Echo & Sound”?

RL: Ten tytuł mówi o rozmowach, o rzeczach, które nie są bezpośrednio perfekcyjne, ale refleksyjne. O codzienności, o tym, jak emocje się mogą rozprzestrzeniać. Ciężko to objąć w kilku zdaniach. Myślę, że każdy rozumie ten tytuł inaczej.

MM: Piosenką, która szczególnie mnie poruszyła na tej płycie jest „Butterfly Wings”, która brzmi, jakbyście grali ją wieczorem przy ognisku gdzieś w górach. Słychać w niej naturę.

RL: Masz rację. Zresztą myślę, że na całym albumie jest dużo natury. Nagraliśmy latem w hrabstwie Gloucester, a rolnicy pracowali obok pełną parą, bo było bardzo gorąco. Do tego wszędzie były pełno zwierząt.

MM: Tak jak w „Farmie Clarksona”...

RL: (wybuch śmiechu) On ma farmę 25 mil od miejsca, w którym byliśmy! Na szczęście go nie spotkaliśmy.

MM: Zaskakująco pozytywny jak na was jest utwór „Seriously”.

RL: To piosenka pop-rockowa. Wydaje mi się, że to jest bardzo w stylu lat 90. Słuchaliśmy „Celebrity Skin” Hole i chcieliśmy zrobić taki świetny gitarowy numer i to naprawdę zadziałało z „Seriously”. Tom miał zdaje się tę piosenkę już od dłuższego czasu i miała one różne inkarnacje - niektóre trochę wolniejsze, inne trochę bardziej folkowe. Zresztą songwriting Toma ma korzenie bardzo folkowe, a potem dodajemy do tego rocka. Może nie w stylu Black Sabbath, ale bardziej jak wspomniane już R.E.M.

MM: Mówisz o folkowych korzeniach pisania Toma i chciałem Cię zapytać jeszcze o piosenkę, która zamyka płytę – „The Hills We Died Upon”, ponieważ brzmi, jak odrzut z z jego solowej płyty.

RL: Tak, ma fajną partie gitary slide autorstwa Justina, ale chcieliśmy na płycie utwór bardziej intymny – jeszcze bardziej, niż „Butterfly Wings”, gdzie wszyscy gramy razem. „The Hills We Died Upon” jest w pełni akustyczne i uważam, że dobrze kończy ten album.

MM: Czy jakiś utwór, który nagraliście, na niego nie wszedł?

RL: Owszem, jest jeden utwór, który nie wszedł. Pracowaliśmy nad nim na różne sposoby, ale jeszcze nie znaleźliśmy właściwego. To jedna z moich ulubionych piosenek z tych sesji, więc myślę, że prędzej, czy później ją nagramy. Póki co, ma roboczy tytuł.

MM: A czy masz ulubiony moment na tym albumie z twojej perspektywy jako basisty?

RL: Szczerze mówiąc, bardzo podoba mi się piosenka „Shadow”. Bas prowadzi ją z rytmem. Był to trochę w stylu Nirvany bez prądu. Chcieliśmy uzyskać coś ciężkiego w ten właśnie sposób, a ja lubię tak grać.

MM: Wydaje mi się, że ten album jest dość specyficzny w waszym dorobku. Jest to wasze najbardziej akustyczne dzieło, ale też odnosi się do waszych początków i różnych sposobów songwritingu stricte gitarowego. Co ciekawe - nie jest to też bardzo typowe brzmienie dla zespołu pochodzącego z Birmingham.

RL: Masz całkowitą rację. Nie ma tu niczego ukrytego. Mogliśmy pojechać do Londynu, wynająć drogie studio, dołożyć orkiestrę… Woleliśmy jednak podejść do tego prościej, bardziej naturalnie. Album wyprodukował Justin, a zmiksował go Craig Silvey. Wszystko więc zostało w rodzinie (śmiech).

Powiązane materiały

Editors - Surface, Echo & Sound
Recenzja

Editors - Surface, Echo & Sound

Oto nowe, zaskakująco intymne i organiczne oblicze Editors, którzy na „Surface, Echo & Sound” odcinają się od elektroniki na rzecz powrotu do surowych, rockowych korzeni.

Editors na poważnie
News

Editors na poważnie

Zespół Editors prezentuje „Seriously”, kolejny utwór zapowiadający ich ósmy studyjny album „Surface, Echo & Sound”, który ukaże się 30 października nakładem wytwórni Play It Again Sam.

Editors podali szczegóły albumu „Surface, Echo & Sound”
News

Editors podali szczegóły albumu „Surface, Echo & Sound”

Editors ogłosili dziś szczegóły ósmego studyjnego albumu „Surface, Echo & Sound”, który ukaże się 30 października nakładem Play It Again Sam. Wraz z zapowiedzią płyty zespół zaprezentował nowy singiel „The Rush”.

Editors zagrają dwa razy w Polsce
News

Editors zagrają dwa razy w Polsce

Dziś grupa Editors wydała pierwszą zapowiedź nowej płyty, która będzie promowana między innymi na koncercie w warszawskiej Stodole, który odbędzie się 10 lutego przyszłego roku. A 14 listopada roku bieżącego Editors wystąpią na gdańskim festiwalu Inside Seaside.

Tom Smith z Editors ogłosił szczegóły solowego debiutu
News

Tom Smith z Editors ogłosił szczegóły solowego debiutu

Frontman zespołu Editors ogłosił szczegóły swojego debiutanckiego solowego albumu “There Is Nothing In The Dark Which Isn’t There In The Light”. Album ukaże się 5 grudnia nakładem wytwórni Play It Again Sam. Po wydaniu w czerwcu premierowego singla „The Lights Of New York City”, Tom prezentuje drugi zwiastun krążka, „Life Is For Living”.

Tom Smith z Editors wspomina światła Nowego Jorku
News

Tom Smith z Editors wspomina światła Nowego Jorku

Frontman Editors, Tom Smith, udostępnił debiutancki solowy utwór „Lights Of New York City”.

Editors - EBM
Recenzja

Editors - EBM

Grupa Editors wydała nowy album "EBM", który wskazuje na obranie nowego kierunku stylistycznego przez ten zespół.

Editors
Wywiad

Editors

Grupa Editors nie tylko poszerzyła skład, ale i zmieniła swój styl muzyczny. Udział Blanck Massa skierował poczynania grupy w stronę muzyki elektronicznej i tanecznej. Nowy album zatytułowany „EBM”, otwiera przed zespołem możliwości, o których chyba wcześniej nie myśleli zbyt poważnie. Perkusista Editors, Ed Lay jest pełen nadziei, a przede wszystkim zaskakującego entuzjazmu w związku z nową płytą. O swoich odczuciach względem „EBM” opowiedział nam w poniższej rozmowie.

Editors wyda 'EBM'
News

Editors wyda 'EBM'

23 września ukaże się nowy album grupy Editors zatytułowany "EBM". Będzie to otwarcie nowego etapu w karierze tego zespołu.

Editors wystąpią w Krakowie
News

Editors wystąpią w Krakowie

Editors zagrają 12 października 2022 w krakowskim klubie Studio i będzie to jedyny koncert w Polsce na nadchodzącej trasie zespołu.

Editors przyprawiają o atak serca
News

Editors przyprawiają o atak serca

Zespół Editors powraca z nowym singlem "Heart Attack". Utwór jest ich pierwszym nowym materiałem od 2019 r. i debiutanckim wydawnictwem w ich najnowszym wcieleniu z nagrodzonym Ivor Novello kompozytorem i producentem Benjaminem Johnem Powerem, znanym jako Blanck Mass, który dołącza do zespołu jako pełnoprawny członek.

Galeria

Editors / Warszawa, Torwar / 05.02.2020