Jungle

WywiadMaciej MajewskiTomMcFarland
Jungle

Imienny debiut album brytyjczyków z Jungle okazał się niemałym przebojem, który pozwolił grupie na koncerty w wielu miejscach. Po czterech latach grupa wypuściła nowy album, na którym piętno odcisnęły doświadczenia członków zespołu w związku z ich intensywnym trybem życia. O zawartości „For Ever” i nadchodzącym koncercie w warszawskiej „Progresji” opowiedział mi Tom McFarland.

MM: 4 lata po wydaniu waszego debiutanckiego albumu, wreszcie ukazał się „For Ever”. Czemu tyle to trwało?

TM: Nad „For Ever” pracowaliśmy od końca 2016 roku. Poza tym po wydaniu pierwszej płyty przez 2,5 roku jeździliśmy po całym świecie z koncertami. Cały czas, kiedy mieliśmy już kończyć trasę i zacząć pracę nad nowym albumem, pojawiały się nowe okoliczności koncertowe. To dało nam też sporo inspiracji, które pojawiły się w utworach zawartych na „For Ever”. Bo sama trasa to nic specjalnego – nikt nie chce czytać o zespole, który nieustannie koncertuje (śmiech). Ale to, co działo się obok, czy może raczej oprócz tego, było znacznie ciekawsze.

MM: Czytałem, że mieliście sporo pomysłów na ten album, które ostatecznie zredukowaliście do 13 kompozycji, które znalazły się na „For Ever”.

TM: Tak, zgadza się. Mieliśmy więcej kawałków, natomiast nie wszystkie pasowały do „kalifornijskiego charakteru”, który charakteryzują pozostałe utwory na płycie. To jest jednak wspaniałe, że możemy tworzyć różne numery, będąc pod wpływem różnych inspiracji. W przypadku tej płyty piosenki wypływały z nas jedna po drugiej. Nie chcieliśmy jednak jej przeładować. Uważam, że „For Ever” to zamknięta i zwarta opowieść, która nie potrzebuje niczego więcej.

MM: O intensywnych koncertach już wspomniałeś, natomiast wiem, że w związku z tym dopadły was także problemy w życiu prywatnym, które podobno również zainspirowały tę płytę.

TM: No cóż, kiedy jesteś w trasie tak długo, jak my byliśmy, to oczywiście najbardziej odczuwają to ci, z którymi jesteś najbliżej. Tygodnie, a nawet miesiące rozłąki nie służą żadnej relacji. To, że rozpadły się związki moje i Josha (Lloyd-Watsona, założyciela Jungle – przyp. MM), spowodowało, że na nowej płycie daliśmy wyraz tym doświadczeniom. Mogliśmy przelać nasze uczucia, obawy i rozterki z tym związane na warstwę tekstową. Dlatego „For Ever” jest albumem, który niesie za sobą jakąś refleksję i jest wynikiem tego, co nas spotkało w ostatnich latach. O ile pierwsza płyta pozwoliła nas zabrać do miejsc, w których nigdy nie byliśmy, o tyle druga jest efektem tego, co przeżyliśmy, udając się w te miejsca.

MM: Czy zatem można powiedzieć, że „For Ever” stanowiło dla was jakąś formę terapii?

TM: Tak, myślę, że można tak powiedzieć. To zapis tamtego okresu i refleksja na temat tego, co przeszliśmy. Nie wiem, czy można było to odreagować w inny sposób. My zrobiliśmy to poprzez muzykę.

MM: Rozumiem, że się udało?

TM: Tak, dzisiaj już jest wszystko w porządku i czekamy na nowe przygody (śmiech). Myślę, że publiczność przychodząca na nasze koncerty, zauważy, że trochę się zmieniliśmy, a przede wszystkim odczuje to słuchając naszej muzyki.

MM: Pytam o to, ponieważ „For Ever” jest albumem bardziej słodko-gorzkim, niż wasz debiut. Pierwsza połowa płyty jest bardzo słoneczna i pogodna, a resztę przepełnia smutek i melancholia.

TM: Bokażda historia ma różne oblicza w zależności od tego, jak na nią spojrzymy.Życie ma dwie strony medalu. I dlatego słuchając naszej płyty najpierw świetnie się bawisz, a kończysz z dołem… Pierwsza część płyty jest odbiciem tego, co przeżyliśmy w związku z wyjazdem do Ameryki, osiedleniem się tam, słońcem Kalifornii i wszystkimi innymi pokusami z tym związanymi. Druga natomiast jest chłodną analizą tego, czego w związku z tym doświadczyliśmy. Dzięki temu mogliśmy zrzucić ten balast, wyrzucić z siebie wszelkie nasze smutki oraz rozterki i ruszyć dalej. Wierzę, że jest w tym wszystkim jakaś nadzieja.


MM: Czy na płycie znajdują się jakieś damskie wokale? Słuchając jej, miałem wrażenie, że jest na niej sporo kobiecych głosów, albo bardzo podobnych.

TM: Zgadza się, jest sporo damskich wokali. Nie mogło i zabraknąć w kontekście historii, którą zawarliśmy na płycie. W przeciwnym razie byłby to obraz niepełny, jednostronny, może nawet szowinistyczny (śmiech). Chcieliśmy pokazać obie perspektywy. Na „For Ever” zaśpiewały trzy dziewczyny. Pierwszą jest Rudi Salmon, która śpiewa z nami także na żywo. Jest także Nat Zangi, która również z nami występuje. Trzecią jest natmiast Melissa Young, którą można usłyszeć pod koniec utworu „Casio”.

MM: Skład zespołu na koncertach jest większy, niż na płycie. Zmieniliście go jakoś w związku z nadchodzącą trasą?

TM: Nie i uważam, że to wspaniałe, że mamy taka ekipę. Bardzo się wspieramy nawzajem. Łatwiej przejść trudniejsze momenty, kiedy masz wokół siebie tak zgraną paczkę, rodzinę wręcz. Uważam, że jest to nasz wielki sukces, że nadal możemy grać koncerty w takim składzie.

MM: Skoro mowa o koncertach – 10 listopada wystąpicie ponownie w Polsce - w warszawskim klubie Progresja. Przygotujecie coś specjalnego na ten koncert?

TM: O, zdecydowanie zaprosimy polską publiczność na scenę, by śpiewała i bawiła się razem z nami – tego możecie być pewni (śmiech).

MM: Dziękuję za rozmowę. 

Foto: Grzegorz Szklarek

Powiązane materiały

Jungle wystąpi w Łodzi
News

Jungle wystąpi w Łodzi

Brytyjski kolektyw Jungle wystąpi 10 listopada w łódzkiej Atlas Arenie. Koncert odbędzie się w ramach światowej trasy promującej nowy album „Sunshine”, którego premiera zaplanowana jest na 14 sierpnia.

Jungle
Wywiad

Jungle

Po 3 latach od wydania „For Ever”, brytyjski duet Jungle powrócił z pełną słońca i tanecznych rytmów płytą „Loving In Stereo”. Tom McFarland i Josh Lloyd-Watson po zażegnaniu wszelkich problemów natury osobistej, postawili na dobrą zabawę. Drugi z panów, siedząc w jednym z angielskich pubów, opowiedział mi online o nowym dziele zespołu.

Jungle - Loving In Stereo
Recenzja

Jungle - Loving In Stereo

Trzeci studyjny album brytyjskiego duetu, eksploruje zdecydowanie jaśniejszą stronę życia, niż poprzednik.

Jungle po raz pierwszy z gościem
News

Jungle po raz pierwszy z gościem

Po dwóch gorących singlach, które znalazły się na playliście BBC Radio 1, „Keep Moving” i „Talk About It”, Jungle dzielą się trzecim utworem promującym nowy album, kompozycją „Romeo”. To przełomowy moment w historii Jungle - ich pierwszy utwór z gościem.

Jungle przyjedzie do Warszawy
News

Jungle przyjedzie do Warszawy

Brytyjska formacja Jungle zaprezentuje się 10 listopada w warszawskiej Progresji.

Jungle - Progresja - Warszawa
Koncert

Jungle - Progresja - Warszawa

Warszawa, ProgresjaJungle, ,
Galeria

Jungle / Warszawa, Basen / 21.03.2015

 

Wywiad

Jungle

Duet Jungle czyli jeden z najciekawszych nowych zespołów na brytyjskiej scenie muzycznej ostatnich kilku lat przyjedzie 21 i 22 marca do Warszawy i Krakowa. Z tej okazji porozmawialiśmy z J. - jednym z dwóch założycieli i liderów Jungle.