Warhaus

WywiadGrzegorz SzklarekWarhaus
Warhaus

Maarten Devoldere wydał nowy znakomity album "Karaoke Moon" pod szyldem swojego solowego projektu Warhaus. Spotkaliśmy się z artystą by porozmawiać między innymi o genezie tego tytułu oraz jego poglądzie na męskość w 2024 roku.

GS: Jaki jest twój pogląd na męskość w dzisiejszych czasach?

MD: Właściwie nie mam zdania na ten temat. Będę musiał cię rozczarować. Jednak na tym albumie jest kilka piosenek, w których przyjrzałem się sobie w sposób, w jaki sam się do tego odnoszę. Na moje nielogiczne działania lub kiedy jestem hipokrytą. Na płycie są momenty, w których naśmiewałem się z tego, czym jest lub co uważamy za bycie mężczyzną. Po prostu z tego żartowaliśmy. Nie braliśmy tego tematu zbyt poważnie, co jest prawdopodobnie najlepszym podejściem.

GS: Na okładce płyty jest Twoje zdjęcie na rowerze. Wyglądasz tam beztrosko…

MD: To zdjęcie dostałem od Titusa Simoensa – fotografa i przyjaciela grupy Warhaus. Gdy je zobaczyłem, od razu pomyślałem, że powinno trafić na okładkę. Kocham rowery. Jazda na nich jest dokładnie taka jak mówisz – pełna beztroski i lekkości. Ma w sobie coś z dzieciaka na rowerze, który jedzie do swoich przyjaciół. To zdjęcie z okładki dobrze oddaje mój nastrój podczas nagrywania tego albumu. W przypadku tej płyty byłem w dobrym miejscu pod względem nastroju, ale jednocześnie przeżywałem duchowe przygody z samym sobą. To było ekscytujące, ale nie czułem się jak udręczony artysta. To było bardziej w stylu "Chodźmy na imprezę z moimi demonami".

GS: Wiem, że na potrzeby nowej płyty stworzyłeś 50 piosenek i dałeś je swojemu producentowi. Jak wybraliście tych 10 kompozycji, które trafiły na „Karaoke Moon”?

MD: Ciężko mi powiedzieć….Czasami to oczywiste, że jedna kompozycja jest lepsza od drugiej pod względem melodii…Ale też czułem, że potrzebuję zrobić coś ekscytującego i odważnego, jak na przykład umieścić na tej płycie rzeczy, których wcześniej nie robiłem. Mam tu na myśli chociażby deklamowany wiersz „Jim Morrison”, a od razu po nim instrumentalny numer „Jacky N”. Nie są to klasyczne popowe piosenki, ale nadają tej płycie więcej tożsamości. To bardzo eklektyczny album, ale jednocześnie ciężko pracowaliśmy nad jego produkcją, aby brzmiał on jak płyta Warhaus

GS: Uważam, że to Twój najbardziej dojrzały album…

MD: Też mam takie odczucie. Cieszę się, że tak uważasz…

GS: Bardzo ważną osobą dla Warhaus jest producent Jasper Maekelberg…

MD: Tak, pracuję z Jasperem od wielu lat. Przy każdej płycie zastanawiamy się, jak podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej? Jakie powinniśmy stawiać sobie wyzwania i jakich próbować rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy?

GS: Uważam, że takie podejście opłaciło się Wam na tym albumie..

MD: Mam nadzieję, że tak. Ale myślę, że zasada była taka, że jeśli było to coś, co już robiliśmy wcześniej, to nie będziemy tego robić.

GS: To album Warhaus, który jednak momentami nie brzmi jak Warhaus…

MD: I bardzo dobrze. Warhaus cały czas się rozwija. Myślę, że ten zespół jest bardzo organiczny. To Warhaus w wersji 2024. Pewnie następna płyta tej grupy będzie oferowała jeszcze inne niespodzianki…

GS: Ale wiem, że Jasper odegrał też ważną rolę w innej kwestii. Powiedział Ci, żebyś szedł naprzód i nie patrzył wstecz…

MD: Tak, naprawdę mnie popychał do przodu. Był dla mnie jak surowy ojciec. Mówił mi coś w stylu: „Nie jestem pod wrażeniem twojej nowej piosenki. Idź, synu. Pracuj ciężej”. Ale było też jego drugie oblicze: ciężko harującego producenta i aranżera. Bardzo mocno zagłębiał się w dźwięki, co było super. Dla mnie jako artysty, było bardzo wzruszające i satysfakcjonujące mieć obok siebie kogoś, kto pracuje tak ciężko i wkłada tyle miłości w Twoją muzykę.

GS: I dzięki temu przesuwałeś granice w swojej muzyce.

MD: Tak, zawsze staram się to robić. Myślę, że jeśli przestajesz to robić, to szybko się tym nudzisz. Więc nie ma innej drogi.

GS: Nagrywałeś ten album w odosobnionym miejscu na strychu w Brukseli. To było coś innego niż w przypadku poprzednich albumów Warhaus, które powstawały podczas Twoich podróży do Kirgistanu czy Włoch. Spędziłeś tam bodaj dziewięć miesięcy…

MD: To była kamienica niedaleko mojego domu, ale codziennie wracałem do domu spać. Jednak myślę, że to także była podróż, ale do wewnątrz mnie. Poddawałem się psychoterapii, hipnozie, hipnoterapią i nagrałem to….

GS: Co to jest „Karaoke Moon” wykorzystany jako tytuł płyty, a zaczerpnięty z tekstu piosenki zaczerpnięty z piosenki „No Surprise”?

MD: To wyrażenie, które wyszło z moich ust pod wpływem hipnozy. Mieliśmy długie rozmowy, które nagrałem i mówiłem, że mam wrażenie, że to nie ja piszę piosenki, ale że są one pisane dla mnie, że po prostu muszę je tylko zapisać. Wtedy hipnoterapeuta zapytał mnie, skąd to pochodzi? Odpowiedziałem, że z „karaoke moon”. Kiedy to usłyszałem podczas nagrywania płyty pomyślałem: „Mój Boże, to musi być tytuł albumu”. Myślę, że jest to dokładnie metafora baru karaoke w który tekst pojawia się na ekranie, a ty musisz tylko za nim podążać.

GS: Kim jest ta Emely z pierwszej i ostatniej piosenki na albumie?

MD: Myślę, że wszystkie imiona, które pojawiają się na tym albumie, nawet David Bowie, Jim Morrison i Jacky N, są imionami, które nadaję różnym częściom siebie, zdysocjowanym częściom siebie, do których śpiewam. Możliwe, że Emely jest kimś prawdziwym w moim życiu, ale to także projekcja, wskazująca co ona dla mnie reprezentuje. Trudno to powiedzieć. Myślę, że na albumie Emely zdecydowanie odgrywa rolę mojej dziewczyny.

GS: Czy myślałeś o nagraniu albumu koncertowego Warhaus z orkiestrą symfoniczną lub może jakimś mniejszym bandem ze smyczkami.

MD: Nie ma takiego planu, ponieważ to bardzo droga zabawa. To jest problem. Ale kto wie? Na pewno byłby to fajny projekt.

GS: W marcu zagrasz ponownie w Warszawie i z przyjemnością obserwuję, jak za każdym razem grasz w coraz większych miejscach w Polsce.

MD: Tak. To mocna historia miłosna między Warhaus i Polską. Naprawdę czujemy, że ludzie tutaj czują i odbierają naszą muzykę, więc jesteśmy tutaj zawsze bardzo szczęśliwi.

GS: Pamiętam Twoje pierwsze headlinerskie występ z Balthazar w Poznaniu i Warszawie w 2014 roku w klubach na 100-200 osób. Właśnie, co się dzieje z tym zespołem? Planujesz nowy album?

MD: Jeszcze nie, ale pewnego dnia tak się stanie. Ale jeszcze nie teraz. Wszyscy skupiamy się na solowych projektach, więc zajmie nam to trochę więcej czasu. Ale pewnego dnia prawdopodobnie to zrobimy.

WARHAUS - Warszawa, Stodoła, 26.03.2025.

Bilety: https://alterart.pl/wydarzenia/warhaus-3/

Powiązane materiały

Warhaus wydał klip „Zero One Code”
News

Warhaus wydał klip „Zero One Code”

Warhaus dzieli się nowym teledyskiem do utworu „Zero One Code”, pochodzącego z jego najnowszego albumu „Karaoke Moon”, wydanego w listopadzie ubiegłego roku nakładem wytwórni Play It Again Sam.

Warhaus - Karaoke Moon
Recenzja

Warhaus - Karaoke Moon

Maarten Devoldere deklaruje, że „Karaoke Moon” to płyta dojrzałego mężczyzny po tzw. przejściach.

Warhaus ponownie w Warszawie
News

Warhaus ponownie w Warszawie

Solowy projekt Maartena Devoldere'a, członka grupy Balthazar, wystąpi 26 marca 2025 roku w warszawskim klubie Stodoła.

Warhaus zjada "Popcorn"
News

Warhaus zjada "Popcorn"

Rok po wydaniu trzeciego solowego albumu „Ha Ha Heartbereak”, Warhaus powraca z nowym singlem „Popcorn”, który ukazał się pod szyldem wytwórni Play It Again Sam.

Warhaus
Wywiad

Warhaus

Od kilku lat pod szyldem Warhaus, gitarzysta i wokalista grupy Balthazar, Maarten Devoldere realizuje swoje solowe muzyczne przedsięwzięcia. Na najnowszej płycie „Ha Ha Heartbreak” mierzy się nie tylko z utraconą miłością, ale przede wszystkim z samym sobą. W poniższej rozmowie opowiedział mi nie tylko o bardzo naiwnym podejściu do miłości, ale także o zmianach, jakie zaszły w nim samym. Zaś 15 marca przyszłego roku będziemy mogli przekonać się, jak ten materiał brzmi na żywo, bowiem tego dnia Warhaus wystąpi w warszawskim klubie Niebo.

Warhaus wróci do Warszawy
News

Warhaus wróci do Warszawy

Solowy projekt Maartena Devoldere'a, członka uwielbianej w Polsce grupy Balthazar, pojawi się 15 marca w warszawskim klubie Niebo.

Warhaus z nowym singlem 'It Had To Be You'
News

Warhaus z nowym singlem 'It Had To Be You'

Warhaus, czyli Maarten Devoldere, zaprezentował nowy singiel "It Had To Be You".

Warhaus otworzył drzwi
News

Warhaus otworzył drzwi

Warhaus, jeden z liderów belgijskiego zespołu Balthazar, czyli Maarten Devoldere powraca z nowym singlem "Open Window".

Galeria

Warhaus, Nixes / Warszawa, Progresja / 10.05.2018

 

Warhaus zagra w Warszawie
News

Warhaus zagra w Warszawie

10 maja w warszawskiej Progresji wystąpi belgijski projekt Warhaus kierowany przez Maartena Devoldere znanego z formacji Balthazar.

Wywiad

Warhaus

Maarten Devoldere z belgijskiej grupy Balthazar nagrał drugą solową płytę pod szyldem Warhaus. Opowiedział nam między innymi o procesie powstawania albumu, fascynacji twórczością Dr. Johna oraz zdradził nam kiedy możemy się spodziewać nowej płyty Balthazar.

Galeria

Warhaus / Warszawa, Hydrozagadka / 06.02.2017