A jak to w snach, nie zawsze zapamiętujemy wszystkie szczegóły, stąd w utworze pojawia się lakoniczny tekst „coś tam, coś tam”. Refren wydaje się być lekki i nieistotny, jednak jest w nim ukryta kolejna warstwa, którą można dostrzec po wsłuchaniu się w utwór.
„Muzycznie zależało mi na tym, aby uzyskać fantazyjny, trochę ekscentryczny, ale jednocześnie romantyczny vibe. Wokalne melizmaty w tle, słyszalne w refrenie, dodają kołysankowego klimatu, który kojarzy mi się właśnie ze snem” - mówi Wiktoria.